Posted 11 January 2019 - 06:56
Gdy zostałem przekonany, że wszechświat jest naturalny, że wszystkie duchy i bogowie to mity, do mojego mózgu, do mojej duszy, do każdej kropli mojej krwi wtargnęło wrażenie, uczucie, radość wolności. Ściany mojego więzienia skruszały i runęły. Loch zalało światło i wszystkie śruby, kraty i kajdany obróciły się w proch. Nie byłem już służącym, pańszczyźnianym chłopem czy niewolnikiem. Na całym szerokim świecie nie było dla mnie pana, nie było go nawet w nieskończonym wszechświecie.
Miałem wolność myślenia. Wolność wyrażania moich myśli, wolność życia według moich własnych ideałów. Wolność życia dla siebie i dla tych, których kocham. Wolność użycia wszystkich moich zdolności i zmysłów. Wolność rozpostarcia skrzydeł wyobraźni, wolność badania świata, zgadywania, wolność śnienia i wolność posiadania nadziei. Wolność osądzania i oceniania samemu. Wolność odrzucania wszelkich ignoranckich i okrutnych wyznań, wszystkich natchnionych ksiąg wyprodukowanych przez dzikusów, wszystkich barbarzyńskich legend z przeszłości. Wolność od uświęconych błędów i „świętych” kłamstw. Wolność od lęku przed wiecznym bólem, wolność od uskrzydlonych potworów nocy. Wolność od diabłów, duchów i bogów. Po raz pierwszy w życiu byłem WOLNY.
W sferze myśli nie było miejsc zakazanych. Żadnych błędów, żadnej przestrzeni, w której fantazja nie mogła by rozwinąć swych barwnych skrzydeł. Żadnych łańcuchów na me członki. Żadnych batów na me plecy. Żadnych płomieni trawiących moje ciało. Żadnego oburzenia pana, żadnej jego groźby, żadnego podążania cudzymi krokami. Żadnej potrzeby by się kłaniać, kulić, pełzać czy wyrzucać kłamliwe słowa. Byłem wolny; stałem wyprostowany i nieustraszony, z radością w obliczu wszystkich światów.
Moje serce wypełnione po brzegi było wdzięcznością i podziękowaniem. Wyrywało się z piersi w miłości do wszystkich herosów, myślicieli, którzy oddali życia za wolność dłoni i umysłu, za wolność pracy. Do tych herosów, którzy padli na okrutnych polach wojny. Do herosów, którzy zginęli w lochach spętani łańcuchami, do tych strawionych przez ogień, do wszystkich mędrców, dzielnych i dobrych ludzi wszystkich ziem, których myśli i czyny dały wolność ich synom. I wtedy przysiągłem chwycić pochodnię, którą dzierżyli, i nieść ją wysoko. Te światło wciąż ma moc pokonania ciemności.