
RDX czy Rychtarski?
#21
Napisano 09 lipiec 2010 - 09:53
Znam też 51letniego gościa, co by Cię zajeździł na moich okolicznych podjazdach na swojej stalówce ;>
Sam tez bym wolał wybrać aluminium z carbonowym widelcem, ale może niektórzy nie chcą. I jeśli miałbym wybierać między stalową ramą mistrzów, a najtańszym carbonem, to sam nie wiem na co bym się zdecydował. Mój stalak tyle gleb zaliczył, wgniecenie od krawężnika poślizgu i nadal na nim można jeździć bez obaw. Jedyne czego nie lubiłem to ostrego depnięcia przy większych prędkościach, bo przy mojej wadze czułem, że tył jakby pływał, ale rama ma swoje lata.
Co do wysokich cen za kilka rurek - zapewne kiedyś był tańszy, ale swoim talentem w wykonaniu ram wyrobił sobie renomę, a skoro jesteś w czymś bardzo dobrym, to powinieneś odpowiednio cenić swoją pracę, nieprawdaż? A ich ramy mimo solidnoście wcale nie muszą być ciężkie. Ty zapewne też za swoją pracę nie będziesz chciał zarabiać groszy, bo np. możnaby to zrobić taniej..
Vivi, trochę hardcore`owy test - jakbyśmy się nim kierowali, to chyba na niczym byśmy rowera nie zrobili, któy byłby w miarę lekki ;]
pafcio, z tego co kojarzę, to Neo Exile kosztowała około(albo ponad) 1500$, ale nie chce mi się szukać ;]
#22
Napisano 09 lipiec 2010 - 10:00
No nie oszukumjmy sie - wszystko jest kwestią preferencji i własnych upodobań
#23
Napisano 09 lipiec 2010 - 10:10
Cytat
Nie bójmy się słów, sądząc po tym fragmencie to kreujesz się na rowerowego eksperta i inteligenta w ogóle nie mając potrzebnej wiedzy, obiektywizmu i trochę oleju w głowie.ale nie dałbym także tych 2000zł mistrzowi jak Ty to mówisz, który wziął kilka rurek stalowych, zespawał je ze sobą i pomalował na Twoje widzi mi się, bo rower szosowy ma jeździć, a nie stać w salonie. Nie bójmy się słów, ale tak tego mistrza trzeba nazwać, robi nic wielkiego, ale za to cięzkiego i za wielkie pieniądze.
Naprawdę wiele byłbym gotów dać za to, by zobaczyć Ciebie spawającego jak to nazwałeś "te kilka stalowych rurek" na życzenie klienta pod jego wymiary.
P.S. Polska ma jednak wiele teoretyków, wystarczy po prostu gdzieś się spotkać w grupie oglądając mecz piłki nożnej lub po prostu wejść na to forum i przeczytać komentarze m.in. Deadhorse'a.
Moje pytanie jest jedno, jeżeli mamy tylu specjalistów w kraju, to czemu nie jesteśmy w finale MŚ, czemu Deadhorse nie ma manufaktury produkującej high-endowe ramy no i generalnie czemu nie jesteśmy światowym potentatem w praktycznie wszystkim?
#25
Napisano 09 lipiec 2010 - 10:33
Cytat
To samo ten. Rama nie jest poddawana tak wielkim obciążeniom z boków jakie stwarza gość cisnący rury trójkąta. Czy cięcie szlifierką.Mamy tu porównanie wszystkich ram:)

yasiu, no tak człowiek rodzi się głupi i umiera tez głupi. :-) Szmat czasu czytałem o ramach, ale o tym wykresie wytrzymałości nikt nie wspominał... dobrze o tym wiedzieć.
Bartez, no niestety tutaj nie da się uniknąć dyskusji stal kontra włókno. To wynika samo z siebie porównując te obie ramy. Jak pisałem - to totalnie inne bieguny spoglądania na zagadnienie.
Ale to:
Cytat
Mi się najbardziej w metalach podoba. Gdybym miał karbonowe korby już dawno bym się z nimi pożegnał. :-)Mój stalak tyle gleb zaliczył, wgniecenie od krawężnika poślizgu i nadal na nim można jeździć bez obaw.
#26
Napisano 09 lipiec 2010 - 10:34
Cytat
To lepsze i dużo tańsze od RDX są już te ramy: http://cgi.ebay.com/...=item53e24f134a
Dostawa trwa około 2 tygodni. Złozyłem na identycznej ramie synowi jako pierwszą szoskę i sam trochę pojeździłem - jest niesamowicie komfortowa. Tłumi drgania lepiej niż mój Specialized Roubaix S-works SL2 (a uchodzi on za najbardziej komfortowy na rynku). Ważę 85 kg i testowałem ten zestaw około 1000km po naszych dziurawych drogach - gładko, przyjemnie i bez problemów.
A jak masz rozmiar 56cm to za 270,- Euro jest do kupienia Felt F65 z widelcem.
Miałem taką ramę, zrobiłem na niej 3k km, jest sztywna, ale prawie nic nie tłumi

#27
Napisano 09 lipiec 2010 - 10:44
A co do tematu głównego jeżdżę w tej chwili na stalowym Giancie Peloton 7200 wychudzonym ile się da i jeszcze ten sezon na nim pobrykam ale od przyszłego tylko karbon nawet chiński.
#28
Gosc_Vivi_*
Napisano 09 lipiec 2010 - 10:55
Cytat
Vivi napisał/a:
Mamy tu porównanie wszystkich ram:)
To samo ten. Rama nie jest poddawana tak wielkim obciążeniom z boków jakie stwarza gość cisnący rury trójkąta. Czy cięcie szlifierką.
Ja wiem, że to nie jest profesjonalne, ale trudno by było zrobić test zmęczenia 3 materiałów po np. 20k km. To miało jedynie obrazować jak zachowuje się karbon, a jak stal. Stal co prawda ciężka i wytrzymała,a karbon lekki,dobrze tłumi drgania, ale kruchy. Nie wypieram się, że masz rację.
A co do tematu jeżeli chodzi Ci, żeby rower miał "duszę" to ja bym brał stal Rychtarskiego. Za doświadczenie się płaci;/
#29
Napisano 09 lipiec 2010 - 11:10
Cytat
troche ;]. Nie jezdzilem, nie powiem zlego slowa na firme rodex, ale inwestując tyle kasy kupil bym cos od sprawdzonego producenta. Jak pisalem w robieniu rzeczy z carbonu najwazniejsze jest ulozenie wlokien i dobre sklejenie. Jezeli ktos poskleja wlokna wedlug swojego widzimisie, nawali żywicy raz wiecej raz mniej to bedzie kupa nie rama. Niby carbonowa ale z wlasciwosciami plastiku.Opcja RDX śmierdzi partactwem
Za 1800 podejrzewam, ze bym się postarał wynaleźć carbon w dobrym stanie (od dobrego znajomego) lub alu + carbon lub fajna stal. Ale na pewno nie cos z kiepskim rodowodem.
Cytat
zalezy przez kogo w Azji produkowane i dla kogo ;]Co do partactwa karbonowych azjatyckich ram, to nie macie racji,
Co do testów to tesy BHP (oznaczenie CE) itp od jakiegos czasu wykonuja tylko komórki wewnatrz firm którym zalezy na tym żeby test wypadł poprawnie. Przez pół roku bawiłem się w doświadczalne pomiary i wiem jak bardzo można nagiąć coś pod własną teorię ;]. Dlatego mozna kupic zabawki ze znaczkiem CE ktore zawierają związki toksyczne ;].
#30
Napisano 09 lipiec 2010 - 12:41
Bartez. Przez kilka miesięcy zabierałem się do kupna szosówki. Czytałem forum, przeglądałem strony producentów, oferty, wertowałem strony sklepów. Z uwagi na swoje preferencje (trwałość, solidność, brak potrzeby ścigania się) wybrałem w końcu stalową ramę (widelec również) i zamówiłem takową u Orłowskiego. Dokładnie naświetliłem mu swoje potrzeby (na tyle na ile pozwalała mi moja wiedza), pomierzyłem się wg www.wrenchscience.com a Orłowski na tej podstawie dobrał geometrię. Wysłałem wzór malowania, który zrobiłem w Corelu. Na tej podstawie powstała rama. Poprosiłem o sugestie co do osprzętu. No i powstał mój rower. Współpraca z Orłowskim wzorcowa.
Jeżdżę nim, kiedy mogę, bo mam jeszcze inne "zajęcia ruchowe" w dużej ilości. Od czasu do czasu pojadę w maratonie szosowym. Rower jest wygodny, wszystko elegancko działa (to wciąż nówka sztuka) dostosowany do moich potrzeb i widzimisię, oryginalny i MÓJ. ile waży? Chyba jakieś 10kg. Nie interesuje mnie to.
Po co to wszystko klepię:
Na wstępie zapytałeś na co byśmy się zdecydowali na twoim miejscu. Nikt z nas na nim nie jest. To ma być rower dla Ciebie, a nie dla kogoś z nas. Ty musisz zdecydować. Określ swoje preferencje: możesz mieć bardzo oryginalny, bo składany przez siebie rower na karbonowej ramie, możesz mieć całkiem oryginalny na stalowej z geometrią do twojej budowy ciała i potrzeb. I ciesz się dylematem, bo nie każdy może ;-)
Zrobiłem jak zrobiłem, bo sam doszedłem do tego czego ja chcę.
#31
Napisano 09 lipiec 2010 - 13:49
http://weightweenies...3f2fddb97e4fd8e
#32
Napisano 09 lipiec 2010 - 15:34
Cytat
Ależ Bartezie nie miałem zamiaru insynuować Twoich problemów seksualnych ;-)
To tylko porównanie Twojego dylematu, który jest troche dziwn, bo Twoje wątpliwości skupiaja się na duszy towaru. Jak chcesz ramęz duszą to musisz mieć kasę, jak tej kasy masz mało to kupujesz praktycznie i dobrze. Musisz postawić na priorytet: chcesz podziwać ten rower czy go ujeżdżać. Nie dziwię Ci się co do obaw przed carbonem stworzonego przez gościa z miską ryżu, bo sam bym tego nie kupił za prawie 2000zł, ale nie dałbym także tych 2000zł mistrzowi jak Ty to mówisz, który wziął kilka rurek stalowych, zespawał je ze sobą i pomalował na Twoje widzi mi się, bo rower szosowy ma jeździć, a nie stać w salonie. Nie bójmy się słów, ale tak tego mistrza trzeba nazwać, robi nic wielkiego, ale za to cięzkiego i za wielkie pieniądze.
Deadhorse pojechałeś po całości... obraziłeś mistrzów... gdybym miał kierować się uczuciami to dostałbyś ostrzeżenie, ale staram się (ostatnio) być obiektywny i wszystkie problemy wyjaśniać do końca pokojowo.
Jak wspomniałeś te kilka pospawanych rurek nie jest ot tak pospawanych, bo trzeba je najpierw odpowiednio do kształtu dociąć... przepraszam najpierw trzeb wyliczyć ich długość, potem dociąć. Następnie na stole montażowym ustawiana jest geometria i dopiero są spawane. Ale o czym może nie wiesz, podczas spawania materiał nagrzewa się i tu pojawiają się dwa problemy. Nie można przegrzać materiału bo straci swoje własności. Drugi problem trzeba umieć kłaść spaw tak, aby materiał podczas nagrzewania, nie powyginał się przy nierównomiernym jego nagrzaniu. Odsyłam do lektury rozszerzalności cieplnej i modułu Younga. Jeśli rama jest spawana na mufach, problemów jest nieco mniej.
To by było wszystko na temat samej produkcji.
Napisałeś, że rama ma jeździć, a nie wyglądać. Obalam Twój argument tym, że na ramach pana Orłowskiego ściga się wielu torowców i jakoś ufają tym, kilku pospawanym rurkom. Zaręczam, że taka rama stalowa przy użytkowaniu przez statystycznego forowicza, przeżyłaby z nawiązką ramy które miałeś (Accent V M i 2danger) oraz obecnego Treka, dając więcej komfortu z racji tłumienia drgań (nieaktualne jeśli trek ma karbonowe tylne widełki.
Jedyny argument za jakim przemawia aluminium lub karbon to dla mnie sztywność i masa. Rozumiem, że każdy ma inne poglądy i wybiera to co uważa. Sam kupując Accenta R001 kierowałem się ilością kasy. Wymieniając go co około 6-8 lat spokojnie mógłbym kupić 6 takich ram i zajeżdżać je po kolei, tracąc na komforcie. Tak więc za rok może dwa zdecyduje się na jakąś karbonową wydmuszkę lub cieniowane alu z tylnym widelcem karbonowym by cieszyć się lekkim i sztywnym rowerem. Kiedyś mnie to nie podniecało, ale teraz ulegam "modzie"....
#34
Napisano 09 lipiec 2010 - 16:00
spawanie jednak za wysoka temp a to zmienia materiał
proponuje niezdecydowanemu przeczytac
http://www.rower.com...ci-orlowski.asp
miszcz ;] sam o sobie
a jeszcze jedno Deadhorse
Cytat
Na moich ramach jeżdżą czołowe kluby Polski - Gryf Szczecin, Servisco, Mat Jelcz Laskowice, Korona Kielce, Trasa Zielona Góra, do sezonu 1999 Mróz (ramy do jazdy na czas) i inne. Zdobyto już na nich dobre kilkadziesiąt tytułów mistrza Polski na szosie, torze, w triathlonie, duathlonie i przełajach. Moje rowery testuje teraz kadra polskich sprinterów-torowców. Mistrz świata z drużyny na torze Guido Fulst jeździ na moich ramach w sześciodniówkach. Mam też mistrza świata - Franciszek Harbacewicz w mastersach na szosie. Tytuł jest oficjalny, więc śmiało mogę, jak np. Pinarello, malować tęczę na ramach. Liczę też, że w końcu doczekam się mistrza świata w elicie - jeżeli nie z Polski, to z zagranicy.
#35
Napisano 09 lipiec 2010 - 16:53
Cytat
Cytat
Ależ Bartezie nie miałem zamiaru insynuować Twoich problemów seksualnych ;-)
To tylko porównanie Twojego dylematu, który jest troche dziwn, bo Twoje wątpliwości skupiaja się na duszy towaru. Jak chcesz ramęz duszą to musisz mieć kasę, jak tej kasy masz mało to kupujesz praktycznie i dobrze. Musisz postawić na priorytet: chcesz podziwać ten rower czy go ujeżdżać. Nie dziwię Ci się co do obaw przed carbonem stworzonego przez gościa z miską ryżu, bo sam bym tego nie kupił za prawie 2000zł, ale nie dałbym także tych 2000zł mistrzowi jak Ty to mówisz, który wziął kilka rurek stalowych, zespawał je ze sobą i pomalował na Twoje widzi mi się, bo rower szosowy ma jeździć, a nie stać w salonie. Nie bójmy się słów, ale tak tego mistrza trzeba nazwać, robi nic wielkiego, ale za to cięzkiego i za wielkie pieniądze.
Deadhorse pojechałeś po całości... obraziłeś mistrzów... gdybym miał kierować się uczuciami to dostałbyś ostrzeżenie, ale staram się (ostatnio) być obiektywny i wszystkie problemy wyjaśniać do końca pokojowo.
Jak wspomniałeś te kilka pospawanych rurek nie jest ot tak pospawanych, bo trzeba je najpierw odpowiednio do kształtu dociąć... przepraszam najpierw trzeb wyliczyć ich długość, potem dociąć. Następnie na stole montażowym ustawiana jest geometria i dopiero są spawane. Ale o czym może nie wiesz, podczas spawania materiał nagrzewa się i tu pojawiają się dwa problemy. Nie można przegrzać materiału bo straci swoje własności. Drugi problem trzeba umieć kłaść spaw tak, aby materiał podczas nagrzewania, nie powyginał się przy nierównomiernym jego nagrzaniu. Odsyłam do lektury rozszerzalności cieplnej i modułu Younga. Jeśli rama jest spawana na mufach, problemów jest nieco mniej.
To by było wszystko na temat samej produkcji.
Napisałeś, że rama ma jeździć, a nie wyglądać. Obalam Twój argument tym, że na ramach pana Orłowskiego ściga się wielu torowców i jakoś ufają tym, kilku pospawanym rurkom. Zaręczam, że taka rama stalowa przy użytkowaniu przez statystycznego forowicza, przeżyłaby z nawiązką ramy które miałeś (Accent V M i 2danger) oraz obecnego Treka, dając więcej komfortu z racji tłumienia drgań (nieaktualne jeśli trek ma karbonowe tylne widełki.
Jedyny argument za jakim przemawia aluminium lub karbon to dla mnie sztywność i masa. Rozumiem, że każdy ma inne poglądy i wybiera to co uważa. Sam kupując Accenta R001 kierowałem się ilością kasy. Wymieniając go co około 6-8 lat spokojnie mógłbym kupić 6 takich ram i zajeżdżać je po kolei, tracąc na komforcie. Tak więc za rok może dwa zdecyduje się na jakąś karbonową wydmuszkę lub cieniowane alu z tylnym widelcem karbonowym by cieszyć się lekkim i sztywnym rowerem. Kiedyś mnie to nie podniecało, ale teraz ulegam "modzie"....
Ej, ale ja nie wypowiadałem się negatywnie nt. gotowej ramy Orłowskiego, tym bardziej nie kwestionowałem jakości jego wyrobu. Po prostu płacić 2000zł za stal w dzisiejszych czasach to po prostu źle ulokowana kasa. Można spokojnie kupić set stalowy F.Coppi za około 600zł-700zł i będzie on pewnie o podobnych właściwościach jezdnych i fizycznych co hand made Orłowskiego. Czasy się zmieniają i niestety nawet ALu dziś powoli staję się złem koniecznym, bo myślę, że jeszcze kilka lat i wszystko będzie carbonowe i w cenie dobreg ALU. Kwestia czasu kiedy tylko zostaną wymyślone i sprdzone nowe technologie i nowe materiały, ogólnie lepsze od carbonu.
Ale jeśli miałbym wybierać między carbonem, a stalą to zawsze wybrałbym stal, nie zważając na pochodzenie ramy ze stali czy z carbonu. bo z carbonem jak z dzieckiem - trzeba uważać.
#36
Napisano 09 lipiec 2010 - 17:26

Jedynie co mi się nie podoba w stalowych rowerach to sztywność ram, tu karbon ma zdecydowaną przewagę.
#37
Napisano 09 lipiec 2010 - 17:47
#38
Napisano 09 lipiec 2010 - 17:53
Rychtarski też lutuje ramy i jest przy tym wspaniałym rzemieślnikiem. Sądzę, że zamówienie u niego ramy jest dobrym pomysłem, tym bardziej, że cenowo pan Rychtarski wychodzi lepiej.
W pojedynku Rychtarski - Orłowski jak dla mnie wygrywa Rychtarski i mam swoje powody. Dodatkowo w pojedynku Rychtarski vs China Carbon chyba wygrywa Rychtarski. Acz tylko chyba, bo rama z karbonu nadal ma w sobie coś pociągającego... ale chyba nie taka za 1500 zł.
#39
Napisano 09 lipiec 2010 - 17:59
Cytat
Zło konieczne powiadasz? Sporo jest ludzi, który świadomie decydują się na stal i to na pewno nie ze względów finansowych. Fakt, że coraz więcej jest rowerów karbonowych i staja się one coraz bardziej dostępne, ale stalowe rowery zawsze znajdą nowych nabywców. Ot choćby takie
Obrazek
Jedynie co mi się nie podoba w stalowych rowerach to sztywność ram, tu karbon ma zdecydowaną przewagę.
Thorian, teraz powiedz ile taki set waży i skonfrontuj tą wagę z ramką za te same pieniądze wykonaną z ALU
Ja nie mam nic do stali, ale do takiej, która zamyka się w 1000zł
Dodaj odpowiedź
