Jump to content


Nie będe juz narzekał na kask.


803 replies to this topic

#301 Gosc_gocu_*

Gosc_gocu_*
  • Gość

Posted 11 May 2015 - 10:59

Zgadzam się, że z dwojga złego czasami lepiej nie mieć aktywnego oświetlenia (szczególnie jeżeli jest to kompletnie niewidoczna, choć teoretycznie legalna lampka) niż solidnego odblasku.

 

Od razu widac, że jesteście "miastowi" i chyba więcej jeździcie autem niż rowerem... Wasza kamizelka sama nie świeci (serio tego nie wiecie?)

A teraz wyobraźcie sobie dwóch debili na rowerach jadacych bez lampek na nieoświetlonej drodze - nie zobaczą sie do samego zderzenia, kamzielka nic nie pomoże. I nie teoretyzuję, w miejscu gdzie mieszkam "batmanizm" to norma...



#302 Gosc_marvelo_*

Gosc_marvelo_*
  • Gość

Posted 11 May 2015 - 12:08

Naprawdę, jeśli ktoś ma jakieś opory przed zakładaniem kasku to znaczy, iż jest tak głupi, że ten kask nie chroniłby i tak niczego cennego. I nie ma, że 2km, że 15km/h, że po ścieżce. Zginąć można zawsze. Doprawdy, walnięcie własnym czerepem doskonale uświadamia, szkoda tylko, że w przypadku nieuświadomionego to już będzie zbyt późne oświecenie :-/

Noście kaski!

Z twojego wpisu aż bije przekonanie, że oto nagle po założeniu kasku rowerowego (tego kawałka styropianu i plastiku, w dodatku z dziurami), stajesz się nieśmiertelny na drodze, a ci wszyscy jeżdżący bez kasku to samobójcy.  

 

Natura tak to wymyśliła, że mózg jest chroniony w głównej mierze przez strukturę kostną o nazwie "czaszka".

Nie każde uderzanie głową o twardy przedmiot kończy się śmiercią czy kalectwem.

Podobnie wiele głów chronionych kaskami rowerowymi i tak doznaje śmiertelnych obrażeń, lub obrażenia innych części ciała są śmiertelne.

 

Nie chcę po raz kolejny wdawać się w tą dyskusję (bo "cenzura" i tak pewnie później wytnie moje posty), ale skończmy już z tym moralizowaniem i przedstawianiem tego zagadnienia zero-jedynkowo.

 

Chcesz nosić kask, to ja Ci nie zabronię, ale nie obrażaj tych, co tego nie robią.  


  • big75 likes this

#303 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 12 May 2015 - 08:43

Od razu widac, że jesteście "miastowi"

Od razu widać, że nie zauważyłeś słowa "czasami" ;)

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#304 qzn

qzn
  • Użytkownik
  • 534 posts
  • SkądWrocław

Posted 12 May 2015 - 09:12

W tej dyskusji najzabawniejsza jest logika, w myśl której jazda bez kasku jest nieodpowiedzialna i lekkomyślna, ale wymuszenie pierwszeństwa na rowerzyście to normalka :D To trochę pokazuje, jak autocentryczne jest nasze społeczeństwo. Czemuś nikt nie zaleca noszenia kasków w samochodzie i pieszym, a wpływ na bezpieczeństwo podobny jak na rowerze. Choć w sumie może jest i racja, kaski wpływają na zmniejszenie liczby obrażeń u rowerzystów, bo mniej osób wybiera rowery ;) (pprzykładem obowiązkowe noszenie kasków w Australii). Ostatnio taki ciekawy tekst i filmik znalazłem, po angielsku ale polecam:

"About 100 years ago, the auto industry pulled off a neat trick:
It stole the public roadways from us.
See, in the early days of the motor vehicle, there used to be this quaint idea that the person operating the giant machine should look out for other people. Then came mass production and the Model T. Suddenly there were automobiles all over the place, and by the end of the 1920s, cars (or, more accurately, their drivers) had killed more than 200,000 people."
https://www.youtube....h?v=YeJ-d86pKsw
http://www.washingto...ning-them-over/
 


  • big75 and mikroos like this

#305 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 12 May 2015 - 12:28

O, i to jest najsłuszniejsza koncepcja! Żyjemy w środowisku, w którym nawet każda (prze)budowa drogi (szczególnie w mieście) jest z założenia traktowana jako obudowanie trasy samochodowej jakimiś dodatkami.

Czytaj: jeżeli się te dodatki zmieszczą, to będą. Jak nie, to nie będzie, bo dla samochodów miejsce musi się znaleźć.

Tymczasem nikt nie patrzy na to, że każdy samochód potrzebuje minimum kilkanaście mkw miejsca (i to podczas postoju, ta liczba gwałtownie rośnie wraz ze wzrostem prędkości), a całkowite koszty związane z transportem samochodowym (zanieczyszczenie, hałas, infrastruktura, wypadkowość itd.) są wielokrotnie wyższe niż w przypadku innych form transportu: http://ecoopportunit...uting-costs.jpg



W kwestii kasków: rzeczywiście coraz więcej jest badań wskazujących, że w środowisku miejskim nie poprawiają bezpieczeństwa. A już na pewno kult, jakim są otaczane jako panaceum na wszelkie bolączki związane z bezpieczeństwem rowerzystów, zakrawa na szaleństwo. Na przykładzie Szczecina okazuje się np., że spośród wypadków i kolizji z udziałem rowerzystów tylko w 32% przypadków winnym był rowerzysta, a jeszcze rzadziejw wyniku wypadku z winy rowerzysty poszkodowany był ktokolwiek poza nim samym. To mówi samo za siebie.
  • qzn likes this

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#306 big75

big75
  • Użytkownik
  • 1,562 posts
  • Skądpolska

Posted 12 May 2015 - 12:49

 Choć w sumie może jest i racja, kaski wpływają na zmniejszenie liczby obrażeń u rowerzystów, bo mniej osób wybiera rowery ;) (pprzykładem obowiązkowe noszenie kasków w Australii).

 To  http://wrower.pl/prawo/kask-rowerowy-obowiazkowy,2310.html  masz na myśli ???

 

Co do zawdowców (może wyścigi ambitnych amatorów również )  biorąc pod uwagę to co się teraz dzieje na dzisiejszych wyścigach tzn. przepychanki przed finiszami , wyścigi z góry  lepiej nawet jak  deszcz itp.  to  tylko czekać aż ktoś się pożądnie rozwali. 

Część  z tych  pechowców będzie miała szczęście kask im pomoże  ( np.wczoraj  Pozzovivo, Kwiatkowski na San Remo...) ale jak się nie zmieni ''mentalności-podejścia '' zawodników to moim zdaniem wkrótce będzie jak powyżej- obym się mylił.

Nawet wczoraj  nie mogłem patrzeć na upadek Pozzovivo- a doskonale pamiętam 2011 i śmiertelny wypadek Belga. Stado harpaganów na rowerach  niewiele się zmieniło a jak już to na gorsze.

No ale sponsor płaci to wymaga wyników , wszelakim kosztem.

 

Jeszcze jedno  tu chodzi o zwykłych rowerzystów nie wyścigi:

 

 Czy z kaskiem nie jest tak jak z okularami- tzn jednak trochę ogranicza(ją)  ''naszą percepcję'' do tego zawsze jakiś dyskomfort. To nie są skarpetki czy majtki a jednak coś na głowie , nawet lekkie ale w jakimś stopniu ogranicza. Tak jak z okularami- niby widac tak samo ale jednak nie tak samo . Sprawdziłem słoneczne w samochodzie patrząc na GPSa. No w żadnym raziie nie można powiedzieć, że widać tak samo bo w okularach słonecznych  nie widziałem szczegółów które widziałem bez nich. 

 

Potem jazda przy dużej prędkości , jakiś fatalny zbieg okoliczności , słabszy dzień.., refleks,wybiegający pies z zpodwórka...itp..- i tych szczegółów może brakować. 

 

Ale nie wiem  czy tak jest ( w moim wypadku tak) bo w kasku jadę tylko od święta , ciągle brak nawyku- może dla niektórych to tak jak skarpetki nawet nie czują że coś tam leży na głowie 


  • qzn likes this

#307 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 12 May 2015 - 12:52

Zawsze można na siłę szukać wymówki, że np. ktoś by nie zahaczył w lesie o gałąź, gdyby kask nie powiększał obwodu głowy. Ale moim zdaniem to naprawdę szukanie dziury w całym, podobnie jak twierdzenie, że warto jeździć bez pasów, bo raz na milion wypadków można wylecieć z samochodu i wylądować na mchu...

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#308 qzn

qzn
  • Użytkownik
  • 534 posts
  • SkądWrocław

Posted 12 May 2015 - 13:10

Zawsze można na siłę szukać wymówki, że np. ktoś by nie zahaczył w lesie o gałąź, gdyby kask nie powiększał obwodu głowy. Ale moim zdaniem to naprawdę szukanie dziury w całym, podobnie jak twierdzenie, że warto jeździć bez pasów, bo raz na milion wypadków można wylecieć z samochodu i wylądować na mchu...

 

Nie chodzi tylko o gałąź: http://www.bath.ac.u...king110906.html
(stare badania, nie widziałem nowszych, ale coś w tym jest, że rowerzyste na szosie w kasku średnio omijają węższym łukiem, niż na mieszczuchu z fotelikiem dla dziecka).



#309 mikroos

mikroos
  • Użytkownik
  • 8,664 posts
  • SkądSzczecin

Posted 12 May 2015 - 13:17

Ten eksperyment nie spełnia absolutnie podstawowych wymogów dotyczących metodyki. Długo mógłbym wymieniać błędy popełnione przez autora, w każdym razie z punktu widzenia nauki to jest całkowicie bezwartościowe badanie.
  • qzn likes this

rowerplus-logo-2.png
 
A Ty masz już swoje CZARNE ODBLASKI?


#310 qzn

qzn
  • Użytkownik
  • 534 posts
  • SkądWrocław

Posted 12 May 2015 - 13:32

Tak tak, to taka luźna sugestia była. Natomiast jeśli chodzi o wpływ na bezpieczeństwo (i to, że kaski odstraszają od rowerów ("Załóż koniecznie kask! Jazda na rowerze jest taka niebezpieczna" -> "to może lepiej pojadę samochodem"), to ciekawe jak wychodzi bilans:

"Fewer cyclists might lead to increased risks per cyclist due to the "safety in numbers" effect.[48] According to one source, the probability of an individual cyclist being struck by a motorist declines with the 0.6 power of the number of cyclists on the road.[26] This means that if the number of cyclists on the road doubles, then the average individual cyclist can ride for an additional 50% of the time without increasing the probability of being struck. It is thought that the increased frequency of motorist-cyclist interaction creates more aware motorists." (za wiki)



#311 big75

big75
  • Użytkownik
  • 1,562 posts
  • Skądpolska

Posted 12 May 2015 - 13:33

Nie będę się upierał, że nic się nie może stać kiedy nawet bardzo  uważąmy bo tak nie jest.

Sam jestem przykładem- MTB 2 lata temu w lesie drewniana ukryta pod liśćmi poprzeczna belka upadek przy prędkości 5-10 km/h taki pechowy, że potem problem z łokciem  przez pół roku ( a niby tylko stłuczenie) . Albo  w zeszłym roku również MTB kompletnie niewidoczna 10 cm głęboka dziura w drodze - też góra 20 km/h skończyło się uderzeniem brzuchem w kierownicę bez wywrotki ale chyba pęknięte albo połamane żebro(a) również z 2 miesiące jakiegoś tam bólu. 

 

Ja akurat jestem raczej niereformowalny w  kwestii  kasków ( choć np. jak jadę na górskim na Przełęcz Karkonoską to jednak kask zabieram bo wiem że na zjeździe będzie bardzo  szybko- tyle, że tam to akurat raczej bez znacznia kiedy potencjalna  gleba przy ca 80 km/h to nawet pancerny chełm nie pomoże-potrzeba prędkości jest potrzebą wyższego rzędu i tyle  ) ale już bardziej skłaniałbym się obowiązkowi montowania klatek bezpieczeństwa w samochodach niż obowiązku kasku u rowerzysty.

 



#312 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2,090 posts
  • SkądKraków

Posted 13 May 2015 - 13:23

Z twojego wpisu aż bije przekonanie, że oto nagle po założeniu kasku rowerowego (tego kawałka styropianu i plastiku, w dodatku z dziurami), stajesz się nieśmiertelny na drodze, a ci wszyscy jeżdżący bez kasku to samobójcy.  

 

 

No to masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, może nie było w szkole, a może utraciłeś tę umiejętność właśnie przez brak kasku? :)

Chociaż w sumie z Twojego wpisu można wyczytać, że bezsprzecznie nigdy Twoja głowa nie spotkała się z asfaltem. Nie wyobrażam sobie fiknąć kozła 1,5m nad ziemią, uderzyć łbem o asfalt i wyjść z tego. No ale może słabo u Ciebie z wyobraźnią...


  • Prozor likes this

"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#313 Gosc_marvelo_*

Gosc_marvelo_*
  • Gość

Posted 14 May 2015 - 00:00

Nikt mnie nigdy nie musiał przekonywać do kasku, zawsze w nim jeździłem. Po wczorajszej przygodzie widzę, że najlepszym sposobem na uświadomienie sobie, że kask jest niezbędny jest przypieprzenie głową o asfalt z dużej wysokości. Dzięki niemu moja głowa jest cała a ja nie jestem po drugiej stronie.

Naprawdę, jeśli ktoś ma jakieś opory przed zakładaniem kasku to znaczy, iż jest tak głupi, że ten kask nie chroniłby i tak niczego cennego. I nie ma, że 2km, że 15km/h, że po ścieżce. Zginąć można zawsze. Doprawdy, walnięcie własnym czerepem doskonale uświadamia, szkoda tylko, że w przypadku nieuświadomionego to już będzie zbyt późne oświecenie :-/

Noście kaski!

Przeczytaj swoją wypowiedź jeszcze raz i może sam wróć do szkoły, bo z takiego bełkotu to można wyczytać co się chce.

 

A jak chcesz obrażać innych użytkowników Forum, myślących inaczej niż Ty, to możesz to zrobić prościej, bez silenia się na takie wywody.  



#314 bynon

bynon
  • Użytkownik
  • 68 posts
  • SkądKraków, Bielsko-B.

Posted 14 May 2015 - 07:20

Znajoma pokazywała dzieciom jak jezdzic na hulajnodze, tak przy tym upadła, że glową uderzyła o krawężnik - > trepanacja czaszki i kilka tygodni w śpiączki...  

 

dlatego własnie kask mam na szosie i przy dojazdach do pracy 



#315 Greek

Greek
  • Użytkownik
  • 2,090 posts
  • SkądKraków

Posted 14 May 2015 - 09:37

bo z takiego bełkotu to można wyczytać co się chce.

 

 

Haha, skoro sam tak przyznajesz to potwierdzasz brak sensu Twoich biadoleń :D

Proszę, wyłuszcz mi, która część mojej wypowiedzi sugeruje, że jazda w kasku czyni nieśmiertelnym.


  • mikroos likes this

"Najgorsze koło czyni najwięcej hałasu", Antoine de Rivarol

 

Ragazza Ravennesa

 


#316 Gosc_marvelo_*

Gosc_marvelo_*
  • Gość

Posted 14 May 2015 - 15:59

Haha, skoro sam tak przyznajesz to potwierdzasz brak sensu Twoich biadoleń :D

Proszę, wyłuszcz mi, która część mojej wypowiedzi sugeruje, że jazda w kasku czyni nieśmiertelnym.

Komunikat językowy to coś znacznie więcej niż dosłowne znaczenie wyrazu czy zdania. 

Nie wiem, czy masz świadomość, że w języku występują tak zwane figury retoryczne, jak choćby hiperbola (po naszemu "przesadnia").

W swoich wypowiedziach również się nimi posługujesz, świadomie lub nie. Zdradzają one Twoje przekonania, emocje, nastawienie do innych rozmówców i ich poglądów, gotowość (a raczej jej brak) do podjęcia merytorycznej dyskusji.

Język mówi bardzo wiele o człowieku.

Z niektórymi można miło i owocnie rozmawiać pomimo różnic w poglądach. 

Niestety, pomimo szczerych chęci, Ciebie do nich nie zaliczę.

Dlatego mam Ci tyle do powiedzenia:



#317 Siara_iwj

Siara_iwj

    Zło Konieczne

  • Moderator
  • 2,263 posts
  • SkądSheffield

Posted 14 May 2015 - 16:10

Noszę kask, bo wyglądam w nim doskonale. Bez też, ale skoro nic w tej kwestii nie tracę, to czemu nie..?


  • Greek and qzn like this

 Lekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman


#318 1415chris

1415chris
  • Użytkownik
  • 4,485 posts
  • SkądSurrey

Posted 14 May 2015 - 21:28

Znajoma pokazywała dzieciom jak jezdzic na hulajnodze, tak przy tym upadła, że glową uderzyła o krawężnik - > trepanacja czaszki i kilka tygodni w śpiączki...

dlatego własnie kask mam na szosie i przy dojazdach do pracy

Na paczkach papierosow pisze, ze zabijaja, a ludzie dalej pala, to i beda jezdzic bez :)

#319 rock

rock
  • Użytkownik
  • 28 posts
  • SkądSouthend on Sea

Posted 14 May 2015 - 22:22

Mądry polak po szkodzie. Jak jastrząb poszybowalem 5m. Wylądowałam na głębię jak słoń bez kasku guz wielkości orzecha włoskiego do tego whiplash w karku nie odpuszcza trzeci miesiąc. Od teraz nawet po bułki do sklepu w kasku.

#320 qzn

qzn
  • Użytkownik
  • 534 posts
  • SkądWrocław

Posted 15 May 2015 - 16:39

Na paczkach papierosow pisze, ze zabijaja, a ludzie dalej pala, to i beda jezdzic bez :)

 

Czy właśnie porównałeś szkodliwość jazdy bez kasku do palenia papierosów? :D

Problem jest taki, że mało sensownej statystyki wyrażonej w ludzkich liczbach typu: Number Needed to Treat i Number needed to harm (tak jak teraz coraz częściej opisuje się leki czy diagnostykę).

 

Na przykład (dane zmyślone, chcę tylko pokazać jakie życiowe zależności mogą występować) coś takiego pozwalało by lepiej samodzielnie ocenić ryzyko:

20 000 osób musi przez rok jeździć w kasku żeby jedna uniknęła urazu głowy. Przy 60 000 osób 2 osoby unikną śmierci.
Ale przy okazji:

Jeśli skierujesz reklamę o konieczności jazdy w kasku do 5000 osób, to 3 stwierdzą, że to niebezpieczne i wybiorą samochód.
A do tego:
Dzięki każdym 1000 kierowcom którzy przesiądą się na rower, dojdzie do dwóch potrąceń pieszego i jednego potrącenia rowerzysty rocznie mniej.

Przedstawianie wyników badań w takich kategoriach pozwalało by lepiej ocenić realne konsekwencje badanych zjawisk.


  • mikroos likes this



Reply to this topic