Skocz do zawartości


Zdjęcie

Nie będe juz narzekał na kask.


779 odpowiedzi w tym temacie

#741 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 5023 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 09 maj 2018 - 08:12

Wprawdzie sam garnitur to raczej tylko uciążliwość, ale już krawat może być zabójczy;-) .

http://wiadomosci.dz...akalskiego.html

http://news.bbc.co.u...lth/3104093.stm

oj tam:

1525705849_by_Teknoman.jpg


Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#742 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3220 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 19 maj 2018 - 21:45

Właśnie w takich sytuacjach wychodzi polska śmieszna dwulicowość :) Mówi jedno, robi drugie.

 

Jak mi przekonania/religia/etc nie pozwalają jeździć w kasku to nie jeżdżę na wyścigi bo tam nakaz w kasku. A to przecież może spowodować większe obrażenia.... Albo jestem przeciw kaskom albo nie. Nie można być trochę w ciąży.

Ja jestem co najwyżej fanatycznym sceptykiem używania kasku i okazjonalne założenie go nie jest dla mnie żadnym problemem, tak jak i widok innego rowerzysty w kasku.

Natomiast dla wielu z Was widok rowerzysty bez kasku jest nie do przyjęcia i uważacie to za objaw głupoty i skrajnej nieodpowiedzialności. To jest prawdziwy fanatyzm.


  • big75 lubi to

#743 PiKa

PiKa
  • Użytkownik
  • 327 postów

Napisano 20 maj 2018 - 11:26

Ja jestem co najwyżej fanatycznym sceptykiem używania kasku i okazjonalne założenie go nie jest dla mnie żadnym problemem, tak jak i widok innego rowerzysty w kasku.
Natomiast dla wielu z Was widok rowerzysty bez kasku jest nie do przyjęcia i uważacie to za objaw głupoty i skrajnej nieodpowiedzialności. To jest prawdziwy fanatyzm.


Patrząc z drugiej strony:

Ja jestem co najwyżej fanatycznym sceptykiem zapinania pasów i okazjonalne zapięcie ich nie jest dla mnie żadnym problemem, tak jak i widok innego kierowcy w pasach.
Natomiast dla wielu z Was widok kierowcy bez pasów jest nie do przyjęcia i uważacie to za objaw głupoty i skrajnej nieodpowiedzialności. To jest prawdziwy fanatyzm.

#744 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3220 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 20 maj 2018 - 23:53

Wrócę jeszcze do tego cytatu:

Właśnie w takich sytuacjach wychodzi polska śmieszna dwulicowość :) Mówi jedno, robi drugie.

 

Jak mi przekonania/religia/etc nie pozwalają jeździć w kasku to nie jeżdżę na wyścigi bo tam nakaz w kasku. A to przecież może spowodować większe obrażenia.... Albo jestem przeciw kaskom albo nie. Nie można być trochę w ciąży.

A cóż to jest przekonanie?

A cóż to jest religia?

A co to znaczy nie pozwalać?

A co to znaczy być przeciw?

A co to znaczy być za?

 

Jak już porównujesz do ciąży, to ona jest stanem, a nie przekonaniem. Tak jak stanem jest posiadanie kasku na głowie lub nie. Nie można być trochę w kasku. I to wszystko. Można być w kasku lub bez w zgodzie, niezależnie lub wbrew jakimś przekonaniom lub stanowi świadomości. "Wszytko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszytko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić" (http://bibliepolskie...erse=12&tlid=22).  

Sam fakt posiadania kasku na głowie też o niczym nie decyduje, nawet jeśli ze statystyk lub badań coś wynika. Dla Ciebie będzie miało znaczenie tylko to, co będzie się działo w Twoim konkretnym przypadku. Jadąc bez kasku liczę się z tego konsekwencjami (dobrymi i złymi). Jadąc w kasku też liczę się z tego konsekwencjami (dobrymi i złymi). Wszytko mi wolno. Wolno mi nawet być idiotą w Twoich oczach.  


  • Pirx lubi to

#745 Prozor

Prozor
  • Użytkownik
  • 5023 postów
  • SkądSulęcin

Napisano 21 maj 2018 - 07:24

Jak już porównujesz do ciąży, to ona jest stanem, a nie przekonaniem. Tak jak stanem jest posiadanie kasku na głowie lub nie. Nie można być trochę w kasku.

 

Nie do końca: ciąża urojona - przekonanie że jest się w ciąży. Trochę w kasku: założenie kasku na głowę bez poprawnego opięcia głowy i zapięcia pasków - takie "bycie w kasku" jest niemalże równoznaczne z tym, jakby tego kasku w ogóle nie było, czyli jest się tylko tak trochę w kasku: wygląd jest, ochrony brak. 


Focus Izalco ::::Powered by SRAM REDTM      24-d4e1077f23de8150b93d6b38a42ed7c3.png    GarminConnect.png

                                                                                     Grupa Forum na Garmin Connect


#746 puchaty

puchaty
  • Użytkownik
  • 766 postów
  • SkądGdynia

Napisano 21 maj 2018 - 07:56

Zadałeś Marvelo kilka ciekawych pytań. Przekonania, religia, pozwalanie lub jego brak...
Interesujące wydało mi się to rozróżnienie między "stanem" a "przekonaniem". Z Twojego wywodu można wnioskować, że stan jest to pewien fakt istniejący materialnie natomiast przekonanie, to opinia na temat tego czy innego faktu. Czyli coś co istnieje tylko w umysłach. Trudno się z tym nie zgodzić ale ja wcale nie jestem pewien, czy można to tak jednoznacznie oddzielać. I wcale nie chodzi mi o fizykę kwantową i rozważania, czy to, co jest faktycznie jest, czy to tylko jakieś fale elektromagnetyczne. Po prostu, kask na głowie dzieje się w tej samej przestrzeni ludzkiego doświadczenia, co przekonanie na temat tego, czy jest to zasadne czy może nie. To wszystko są zjawiska. Jednym zjawiskom skłonni jesteśmy bardziej wierzyć, bo wydają się od nas niezależne, innym (przekonaniom) trochę mniej, bo odczuwamy podskórnie, że mamy na nie wpływ - decydujemy w jakimś stopniu o nich. Ale czy to aby na 100% jest prawda? W przedostatnim zdaniu napisałeś "wszystko mi wolno". To zdanie wydaje mi się bardzo prawdziwe. Nie ma żadnych ograniczeń w przestrzeni ludzkiego doświadczenia. Ograniczenia pojawiają się milisekundy po zdarzeniu. W postaci słów, intrepretacji, opinii. 

I jakie to ma praktyczne zastosowanie? Czy potrafisz rozgraniczyć między sobą a nałożonym na łeb kaskiem biorąc pod uwagę przestrzeń własnego doświadczenia? Czy da się zauważyć jakąkolwiek granicę między tym, co lub kto doświadcza a doświadczeniem?  W istocie więc jeśli jedziesz bez kasku, to jest jazda bez kasku, a nie jakiś ktoś, który jedzie bez kasku. Jest wokół tego kilka doświadczeń w postaci odczuć sensorycznych, opinii itd. Pojawiają się też jakieś inne opinie w przestrzeni doświadczenia innych ludzi. Ale wszystkie te przestrzenie (Twoja i "cudze") są wolne. Pozwalają w identyczny sposób na aplauz bądź negację. Zatem jaki jest sens tak bardzo skupiać się na zjawiskach pomijając samą przestrzeń, która na to pozwala?


  • marvelo lubi to

#747 Cyklo Ziutek

Cyklo Ziutek
  • Użytkownik
  • 911 postów
  • SkądPuławy

Napisano 23 lipiec 2018 - 07:45

Nie do końca: ciąża urojona - przekonanie że jest się w ciąży. Trochę w kasku: założenie kasku na głowę bez poprawnego opięcia głowy i zapięcia pasków - takie "bycie w kasku" jest niemalże równoznaczne z tym, jakby tego kasku w ogóle nie było, czyli jest się tylko tak trochę w kasku: wygląd jest, ochrony brak. 

Dokładnie. Wiele razy widziałem dzieciaki (z rodzicami) w wieku 3÷5 lat z czapką prawie zimową, a na jej czubku jakiś pseudo kask. Totalny brak dopasowania.

 

W kasku, czy bez? "W przypadku kolizji z TIR-em kask na nic się nie zda". Niby tak, ale ważne żeby kierowcy ciężarówki też nic się nie stało.

Może doczekamy się uregulowań prawnych jak w przypadku jazdy skuterem.



#748 Yelo

Yelo
  • Użytkownik
  • 15 postów

Napisano 23 lipiec 2018 - 08:45

Raz miałem kraksę, gdzie uderzyłem głową o asfalt, w kasku. Kask pęknięty i oszlifowany, na głowie nieco odciśnięta poduszka od kasku... Widziałem też (na żywo) inne porozbijane kaski, poszkodowany narzekał co najwyżej na ból szyi po solidnym upadku.

Jak dla mnie doszukiwanie się szkodliwości kasku (prawidłowo zapiętego) to jak doszukiwanie się szkodliwości pasów w samochodzie. Może po wypadku samochód się zapali i ratownik (przypadkowy, nie wykwalifikowany po 5 min) nie zdoła odpiąć pasa? Albo samochód wpadnie pod naczepę od TIRa i brak pasów pozwoliłby uniknąć dekapitacji? Jednak w zdecydowanej większości wypadków pasy pozwolą ograniczyć obrażenia. Podobnie z kaskiem.



#749 Blue

Blue
  • Użytkownik
  • 198 postów
  • SkądKrak/Inwałd

Napisano 23 lipiec 2018 - 10:55

Nikt nikogo(z dorosłych) nie zmusi do kasku. I sam nakaz byłby kiepskim pomysłem(bo to jedna z rzeczy która by powstrzymywała ludzi przed aktywnością na rowerze), ale zakładać warto. Jednej znajomej nie ma - prędkość bliska 0, podskoczenie na krawężnik, walnięcie łbem o chodnik. Druga znajoma która jechała ze mną w grupie(zniosło ją na zjeździe i wjechała do rowu) - wstrząs mózgu, 3 miesiące śpiączki.

 

Na szczęście żaden ze znajomych mocniej jeżdżących nie miał takiej sytuacji, ale wszyscy kaski mają, a parę różnych wypadków już też było.

 

Urazy głowy to mały % wypadków rowerzystów, ale z innych urazów jest łatwiej wyjść(chyba że kręgosłup, tym niemniej jeżdżenie w zbroi jest dużo bardziej problematyczne niż zakładanie kasku), możesz się 10 razy połamać i Cię poskładają, ba może nawet z odrobiną szczęścia przynajmniej do czasu starości nie będziesz tego specjalnie odczuwał. Jak rozwalisz łeb, to może Cie albo już nie być, a możesz być do końca życia warzywem. Ja wybieram kask mimo, że ja przez wszystkie lata jak jeżdżę nie miałem na szczęście żadnej poważniejszej kraksy.



#750 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3220 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 23 lipiec 2018 - 20:30

 Jednak w zdecydowanej większości wypadków pasy pozwolą ograniczyć obrażenia. Podobnie z kaskiem.

Jednak pasy mają swój udział w ograniczaniu wielu obrażeń różnych części ciała, a kask tylko niektórych obrażeń pewnego fragmentu głowy. Stąd takie porównanie jest trochę chybione, a przynajmniej znacznie wyolbrzymia wpływ kasku na poprawę bezpieczeństwa.



#751 Cyklo Ziutek

Cyklo Ziutek
  • Użytkownik
  • 911 postów
  • SkądPuławy

Napisano 23 lipiec 2018 - 20:39

A tu kask chyba się przydał: 



#752 big75

big75
  • Użytkownik
  • 1172 postów
  • Skądpolska

Napisano 24 lipiec 2018 - 12:30

 

Jak dla mnie doszukiwanie się szkodliwości kasku (prawidłowo zapiętego) to jak doszukiwanie się szkodliwości pasów w samochodzie. .

Ta ...... szczególnie jak jest 1-2 godzinny  podjazd  >10% przy 30 stopniowej temperaturze. Pierwsze o czym myślę( znaczy myślałem bo jednak wróciłem  do czapeczki, jak oldboje 20 lat temu)   to wy.....ć  kask w krzaki, na kierwonicy niestety raczej dynda.

Nasz ostatni  niedawny wyjazd w Alpy- pierwsze dni/podjazdy wszyscy towarzysze  kaskach - ostatni dzień  ( Galibier itd) -  0% podjeżdża w kasku. 

 

 

 W sensie w przypadku samotnej jazdy szczególnie po górach,kiedy nie świrujemy za nadto , jak dla mnie mniejsze jest ryzyko jakiegokolwiek  wypadku niż  np. prawd. przegrzania. Jazda w peletonie czy większej grupie gdzie ryzyko wywrotki n razy większe  to  inna dyscyplina sportu  , staram się unikać nawet w kasku.



#753 Blue

Blue
  • Użytkownik
  • 198 postów
  • SkądKrak/Inwałd

Napisano 24 lipiec 2018 - 14:20

Ja nie lubie bez kasku bo mi pot zalewa oczy. Chyba ze sie ma bandane itp.

#754 Rrr16

Rrr16
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 24 lipiec 2018 - 15:16

Moze dodam od siebie, na podstawie swojego przypadku, bo wielu wkleja youtuby albo cudze historie...
Odnosnie co sie moze nam przydazyc, a co nie:
Zjezdzalem sam po pieknym asfalcie, sloneczko przedzieralo sie przez liscie drzew, nie dokrecalem, chwila rozluznienia i przegapilem w tym swietle korzen pod asfaltem. Pieknie mnie podbilo, a najbardziej dupe i zrobilem fikolek over the bar. Licznik i strava pokazala 44 km/h. Szlify kazdej konczyny i dloni, plecy (czesciowo ocalila mnie pompka lezyne, polecam), biodro itd. Co do kasku minimalne obtarcie od gory (jak frunalem do gory nogami) i dziubek z tylu zagiety, jak po jechaniu na plecach glowa sama opadla na asfalt.
Bez kasku stracilbym chyba skalp i roz. tyl czaszki.
Kask wydawal sie caly i chwile jeszcze w nim jezdzilem, ale po jakims czasie wyszlo pekniecie wzdluz i wyrzucilem. Musial jednak przyjac niezla sile. Kask Rudy Project zumax.
Naprawde niewiele trzeba zeby sie wywrocic, kask nie zaszkodzi a moze pomoc.
p.s. przy okazji przekonalem sie, ze rama moze przezyc takie cos, uszkodzenia to skrajne czesci jak manetki, siodelko, pedaly. Rower fruwal i koziolkowal, na szczescie zatrzymal sie sam a nie na drzewie czy aucie

#755 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3220 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 24 lipiec 2018 - 15:47

Bez kasku stracilbym chyba skalp i roz. tyl czaszki.
 

Dobrze, że dodałeś chyba.



#756 Rrr16

Rrr16
  • Użytkownik
  • 41 postów

Napisano 24 lipiec 2018 - 16:13

Gratuluje podejscia...to takie wazne prawdopodobienstwo...trzeba samemu sie przekonac zeby zmienic zdanie jak widac. Jesli na kilkadziesiat tys. raz mi sie to przydazylo, to ja wole jezdzic z kaskiem-kwestia ospowiedzialnosci i zobowiazan wobec bliskich itd. nie tylko moje widzimisie
  • Yar_Tur lubi to

#757 Siara_iwj

Siara_iwj

    Zło Konieczne

  • Moderator
  • 1912 postów
  • SkądSheffield

Napisano 24 lipiec 2018 - 17:37

Jakbyś nie miał kasku to byś opadł na drogę jak piórko, a z niebios wielka ręka postawiłaby na asfalcie Dogmę na Super Recordzie, żebyś nie musiał wracać do domu na butach.

Chyba.

23k3loh.jpg Lekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman mwxj52.jpg


#758 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3220 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 24 lipiec 2018 - 19:22

Siara_iwj, i znów sprowadzasz dyskusję na dawny poziom.



#759 Siara_iwj

Siara_iwj

    Zło Konieczne

  • Moderator
  • 1912 postów
  • SkądSheffield

Napisano 24 lipiec 2018 - 22:13

Przyznaję, mogłem co nieco podkoloryzować.


23k3loh.jpg Lekkie. Tanie. Mocne. Wybierz dwa - C. Boardman mwxj52.jpg


#760 Cyklo Ziutek

Cyklo Ziutek
  • Użytkownik
  • 911 postów
  • SkądPuławy

Napisano 25 lipiec 2018 - 02:11

@marvelo przyznaj się 





Dodaj odpowiedź