
Pakowanie w zimę z żelastwem żeby forma w sezonie była...
#2
Napisano 07 grudzień 2010 - 00:53
http://stronglifts.c...ommon-problems/
Żeby to przeczytać - trzeba się zalogować / zapisać - warto

http://www.fixedgear...der=asc&start=0 szczególnie jak ktoś jest zainteresowany sprintem / torem - z naciskiem na tor.
#4
Napisano 07 grudzień 2010 - 01:19

Co do podanych linków - 'tamtejsze' przysiady są/mają być częścią planów siłowych pod sprint / kilo / 200m z lotnego - więc głównie przyspieszenie, siła + eksplozja mocy na start zatrzymany (odpowiedniki bez żelaza - skoki obunóż z przysiadu na schody, w dal, z miejsca w górę).
Tyle słowem wyjaśnienia.
Jutro wizyta w Grudziądzu - więc dobranoc

#6
Gosc_T.o.m.p.o.z_*
Napisano 07 grudzień 2010 - 08:01
Cytat
To tak cicho-sza - między nami, obecnie szkoła 'światowa' (głównie anglosaska) uważa taką formę ćwiczeń (sztanga, siłownia) za marnowanie czasu - jeżeli chodzi o czysto 'rowerowe' efekty; co innego jak człowiek chce jak człek wyglądać - a nie patyczak (hmm... jak wiesz - niektórzy nie muszą
)
Co do podanych linków - 'tamtejsze' przysiady są/mają być częścią planów siłowych pod sprint / kilo / 200m z lotnego - więc głównie przyspieszenie, siła + eksplozja mocy na start zatrzymany (odpowiedniki bez żelaza - skoki obunóż z przysiadu na schody, w dal, z miejsca w górę).
Tyle słowem wyjaśnienia.
Jutro wizyta w Grudziądzu - więc dobranoc
potęga torowa Francuska z lat 90m i początku 00 została zbudowanan na podstawie tego między innymi iż zrobili siłownie na torach koalrskich bo zauwazyli że torowcy szczegolnie sprint i 1 km jeżdzą na rowerze szybciej gdy wczesniej zrobią trening siłowy. Kiedyś czytałem na ten temat arykuł napisany przez trenera kadry.
Tompoz
#7
Napisano 07 grudzień 2010 - 10:14
Cytat
To tak cicho-sza - między nami, obecnie szkoła 'światowa' (głównie anglosaska) uważa taką formę ćwiczeń (sztanga, siłownia) za marnowanie czasu - jeżeli chodzi o czysto 'rowerowe' efekty; co innego jak człowiek chce jak człek wyglądać - a nie patyczak (hmm... jak wiesz - niektórzy nie muszą
)
to ciekawe jak ta anglosaska szkoła ma się do Wigginsa, bo po samych złotach na torze w 2008, od razu w 2009 zajął 4 miejsce w TdF, a w tym roku w TdF kiedy miał półtora sezonu wyjeżdżonego wyłącznie na szosie spadł już na 24 miejsce nie radząc sobie w górach, jak poprzednio. Widać więc, że siłowy trening nie przeszkadza w jeżdżeniu w górach.
#8
Napisano 07 grudzień 2010 - 12:23
Cytat
ja wiem po sobie jak takie ćwiczenia siłowe wpływają na jazdę w górach. Byłem w zeszłym roku na Tatry Tour, przepracowałem solidnie zimę ze sztangą, i pojechałem na Tatry Tour w tym roku. Co prawda miałem zupełnie inne nastawienie. W zeszłym roku pojechałem na luzie dla relaksu i towarzystwa, w tym roku postanowiłem że powalczę i będę się trzymał jak najbliżej czołówki. Więc różnica czasowa też wynikała z nastawienia, ale czułem się zupełnie inaczej po solidnie przepracowanej zimie ze sztangą więc warto ćwiczyć żeby lepiej szło w górach.to ciekawe jak ta anglosaska szkoła ma się do Wigginsa, bo po samych złotach na torze w 2008, od razu w 2009 zajął 4 miejsce w TdF, a w tym roku w TdF kiedy miał półtora sezonu wyjeżdżonego wyłącznie na szosie spadł już na 24 miejsce nie radząc sobie w górach, jak poprzednio. Widać więc, że siłowy trening nie przeszkadza w jeżdżeniu w górach.
#9
Napisano 07 grudzień 2010 - 17:04
Dawanie przykładu Wigginsa jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem.
Wiggo to pościgowiec - tzw. średniak. Jego trening siłowy - torowy, nie ma NIC wspólnego z treningiem do którego dałem link: to trening dla torowych sprinterów: nie znajdziesz tam przysiadów wykonywanych po paręnaście w kilku seriach - to bardziej trening pod trójbój siłowy; max 5 powtórzeń na dużych obciążeniach - liczy się maksymalna siła, nie liczba powtórzeń. W końcowych fazach dochodzi się do serii składających się z 3 powtórzeń...
Może też trochę inaczej - przysiady z lekkim obciążeniem nie pomogą na torze sprinterowi; tak samo nie pomogą góralu podjazd to coś więcej niż depnięcie 120 czy 160 razy

Natomiast trening siły jest potrzebny do owej 'eksplozji' przy starcie zatrzymanym gdzie trzeba się do 3 zakrętu rozkręcić do maksymalnej prędkości (przy kilometrze) a potem ją utrzymać (przy pościgu będzie to prędkość maksymalna dla założonego czasu przejazdu rzecz jasna).
Co do 4 miejsca - to polecam bardzo otwarty i ciekawy wywiad w Procycling w którym Wiggo opowiedział co złożyło się na ten fantastyczny wynik, oraz dlaczego nie udało się tego powtórzyć.
Natomiast jestem ciekawy jednego - krzy1976 - powiedziałbyś, że po zimie i przysiadach, zwiększyła się twoja tolerancja na zakwaszenie? Bo to jest ciekawy koncept - szczególnie jak ktoś jest takim zawodnikiem jak Ty - czyli tutaj RB, potem czasówka na 24h, zwycięzca solo 1008km... ?
Bo pod swoim kątem to myślałem o połączeniu typowo siłowego podejścia do ciężarów + powiązanie ćwiczeń typowo cardio (wiosła) z ćwiczeniami na małych obciążeniach.
Zaś co do historii... cóż - 50, 40, 30 lat temu KAŻDY liczący się zawodnik jeździł na szosie i na torze... ale czasy się zmieniły; specjalizacja oraz prestiż wyniku spowodowały, że teraz liczy się co innego. Wrzuć LA w typowy dla EM rok - wątpię by LA wygrał więcej niż czasówki na TdF + dwa, trzy inne krótkie etapówki. Tzw. 'myśl trenerska' dopiero dopracowuje metody treningowe pozwalające planować 3,4 szczyty formy w sezonie... a i tak opiera się w całości na pracach publikowanych 60 lat temu

#10
Napisano 07 grudzień 2010 - 20:31
Cytat
hmm, chyba chodzi o to że to zakwaszenie nie występuje przy mniejszych obciążeniach tak jak do tej pory. Dzięki temu że jestem silniejszy, zwiększyła się moja wytrzymałość siłowa, bo wytrzymałość to zawsze miałem. Poziom obciążenia który potrzebny jest do zakwaszenia mięśni mi się podniósł.Natomiast jestem ciekawy jednego - krzy1976 - powiedziałbyś, że po zimie i przysiadach, zwiększyła się twoja tolerancja na zakwaszenie? Bo to jest ciekawy koncept...
Moją mocną stroną zawsze była wytrzymałość, słabą stroną siła. Chyba o to chodzi, żeby pracować nad swoją słabszą stroną, żeby tak bardzo nie odstawała od tej mocniejszej strony :-) trochę masło maślane...
Zanim zacząłem jeździć na rondo babka to mogłem samemu przejechać 500km ale z prędkością 25km/h. Później zacząłem jeździć na rondo babka, zaczęły się duże obciążenia mięśni, skoki, szarpane tempo, większe obciążenia organizmu. Ta moja prędkość naturalna się zwiększyła. Kontynuacją tego rozwijania się, następnym etapem jest dołożenie do jazdy w grupie na rondzie babka ćwiczeń ze sztangą i dalsze podniesienie wytrzymałości siłowej.
#11
Napisano 07 grudzień 2010 - 20:45

Zobaczymy jak to będzie w kwietniu

Na razie plany proste: ITT, ŻTC, RB (jak się da) i parę rzeczy z doskoku (coś pagórkowatego?)
#12
Napisano 07 grudzień 2010 - 20:50
krzy1976 również to zauważyłem, że jak się ma więcej siły, to mniejsze zakwaszenie jest chyba. Albo nie zakwaszenie, tylko może to ma inną podstawę. Jak się ma mniejsze mięśnie, to aby utrzymać powiedzmy 35km/h wykorzystuję się jakiś procent maksymalnego obciążenia mięśnia. Mięsień ulega lekkim uszkodzeniom, bo to dla niego mocne nadwyrężenie(mikro urazy) Dlatego odczuwamy zmęczenie, po prostu pojedyncze włókna pękają. Natomiast mniejszy mięsień potrzebuje mniej tlenu, bo jest mniej komórek. Analogicznie rozumując większy mięsień wykorzystuję mniejszy procent swojej mocy do utrzymania 35km/h , więc wytrzyma dłużej, i nie powstanie tyle mikro urazów i pęknięć włókien. Jednak taki mięsień o większej ilości komórek będzie wymagał większego zapotrzebowania na tlen. Jeśli się go nie dostarczy, tzn. serce nie będzie na tyle mocne a vo2max za niskie, powstanie jego zakwaszenie, które też skutecznie uniemożliwi tak intensywną jazdę.
Wnioskując dalej, w kolarstwie idzie o zachowanie tej równowagi. Mięsień musi być jak najmocniejszy, ale nie może być za mocny, bo nie dostarczymy mu odpowiedniej ilości tlenu. Warto wspomnieć że ból 2-3 dni po treningu siłowym, to nie zakwaszenie, a właśnie te mikro urazy mięśnia. Te pojedyncze włókna które zerwiemy w trakcie treningu, zostają odbudowane z nadwyżką, która przygotuję organizm na większy wysiłek.
To tyle co sądzę o tym ;-)
#13
Napisano 07 grudzień 2010 - 20:57
Cytat
Może inaczej, mięsień musi być jak najmocniejszy a jednocześnie jak najmniejszy objętościowo. Czyli masa ta sama tylko jakość włókien dużo większa.Mięsień musi być jak najmocniejszy, ale nie może być za mocny, bo nie dostarczymy mu odpowiedniej ilości tlenu. Warto wspomnieć że ból 2-3 dni po treningu siłowym, to nie zakwaszenie, a właśnie te mikro urazy mięśnia. Te pojedyncze włókna które zerwiemy w trakcie treningu, zostają odbudowane z nadwyżką, która przygotuję organizm na większy wysiłek.
To tyle co sądzę o tym ;-)
#14
Napisano 07 grudzień 2010 - 21:06
Cytat
U mnie 4 cele bo na więcej nie będę miał czasu niestety: Jarna Klasika, Warka 850km/24h, BB1008 i Tatry Tour. Ronda Babka nie liczę bo to normalny trening :-)Na razie plany proste: ITT, ŻTC, RB (jak się da) i parę rzeczy z doskoku (coś pagórkowatego?)
#15
Napisano 07 grudzień 2010 - 21:09

#16
Napisano 07 grudzień 2010 - 21:11
Teraz dla odmiany mam odwrotnie lepiej jedzie mi się większą kadencją a brak siły...
Zacząłem ćwiczyć nogi z dzieciakami mamy dobrą zabawę bo biorę jednego a potem drugiego na barana i przysiady albo schody. Nie zapominam też o rękach i barkach to na pewno nie zaszkodzi a braki sprzętowe muszę nadrobić w inny sposób (mam stary rower 8-) )
Reasumując krzy1976 machaj przysiady i nie martw się na pewno pomogą a nie zaszkodzą siła musi być jak mawiał mój Tata w górach też się przyda
#17
Napisano 07 grudzień 2010 - 21:15
#18
Napisano 07 grudzień 2010 - 22:31
Już zacząłem powoli jeździć - na razie przyzwyczajam się do trenażera (siła), niedługo powrót na tor (prędkość, płynność) i od wiosny weryfikacja postępów

Ba, nawet jak zbierzesz za mocna jak na mnie ekipę, to i tak się chętnie podczepię

#20
Napisano 07 grudzień 2010 - 23:14

Coś czuję że intensywność tych jazd będzie niezła.
A to całkiem ciekawa kopalnia wiedzy - po kliknięciu na poszczególne pozycje (np. 'przysiad Olimpijski') - pokazówki + opis.
http://www.exrx.net/...l#anchor2713307
Dodaj odpowiedź
