Skocz do zawartości


Zdjęcie

700km/24h Gliwice 28/29.05.2011


365 odpowiedzi w tym temacie

#321 wjagus

wjagus
  • Użytkownik
  • 195 postów
  • SkądMysłowice

Napisano 31 maj 2011 - 21:44

Chopy!
Co prawda jestem troche smarkaty, był to mój pierwszy taki maraton, poprzednią życiówkę miałem na poziomie 200km, część maratonu przespałem na stole i za kierownicą, doświadczenia nie mam prawie żadnego i dużo by tu jeszcze wymieniać. Wiem tylko jedno - wszyscy i tak jesteśmy wielcy i każdy jest zwycięzcą. Każdy, kto podjął te wyzwanie może czuć się dumny.
Męską rzeczą jest podjęcie decyzji o wycofaniu się w odpowiednim momencie. Każdy walczył do końca. Okazało się jednak, że straty po ukończeniu maratonu mogłyby być znacznie większe niż korzyści (kto inwestuje na giełdzie lub gra w pokera ten szybko złapie co mam na myśli). Trzeba po prostu wiedzieć kiedy się wycofać. Większość z Was ma rodziny, żony, dzieci, które po każdym maratonie trzeba wspierać, utrzymywać itd. W takich warunkach nietrudno stracić mnóstwo zdrowia, a bez zdrowia znacznie trudniej wypełniać obowiązki męża i ojca. Moim zdaniem, jeśli ktoś czuł, że nie da rady, że ta pogoda może go zniszczyć, to nierozsądne byłoby kontynuowanie jazdy. Być może wprost nikt tak nie myślał, jednak podświadomie i tak każdy pewnie to wyczuł. Cele, ambicje i determinacja muszą iść w parze z rozsądkiem. Czy dojechaliście, czy nie - dla mnie i tak jesteście wzorem. Kto nie podejmie wyzwania, kto nie zaryzykuje, ten nigdy nic nie osiągnie. Tak więc 700 - niech każdy z was dobrze pomyśli co osiągnął i czym ryzykował. Zobaczycie że bilans zysk/strata był poniżej 1. Moim zdaniem wycofując się wiele uratowaliście.

Dlaczego zatem 500 w większości dojechała? Nie gonił nas czas, mogliśmy jechać wolniej i częściej stawać na bufecie, mogliśmy czekać gdy ktoś został z tyłu. Tu jest największa nasza przewaga. Trasa i pogoda ta sama, więc tego czynnika nie biorę pod uwagę. Druga rzecz - mieliśmy znacznie młodszą grupę. "Nastolatkowie" dojechali bo mieli ogromne ambicje, często już o godzinie 20 mieli pobitą życiówkę, co dodatkowo motywowało. Co więcej na każym metrze ktoś od kogoś otrzymywał pomoc. Asekurujący bus, podawanie bananów, dawanie zmian, PCHANIE DO PRZODU, zwykłe słowko "nie śpij". Szkoda było zmarnować taką pomoc. Dodam, że na 340km byłem gotów zrezygnować. Piotrek Kurczyk jednak spojrzał na mnie i po prostu powiedział "dasz radę, pomogę ci", po czym mnie ubrał w suche ciuchy. Niesamowitego kopniaka dostałem i mogłem znów siąść na rower.
Osobiście nie miałem nic do stracenia. Jeśli nie dojade to nie będę mógł się pochwalić trofeum, nie udowodnie innym, że wszystko w głowie siedzi. Jeśli jednak dojadę to bez względu na to czy kolana mi rozerwie czy nie, czy umrę na zapalenie krtani czy ogłuchnę od szumu wiatru to i tak będę mógł sobie powiedzieć, że byłem lepszy od samego siebie. Jeśli stracę zupełnie zdrowie i w przyszłości nie będę mógł zarabiać to to będzie tylko moja strata. Jestem jeszcze na tyle smarkaty, że mogę odpowiadać tylko za siebie.

Tak więc nie ma co się kłocić, kto co zrobił, co nie grało. Niech każdy się zastanowi jaki jest jego osobisty wynik tego maratonu. I przypominam - jesteśmy najlepsi ;-)

A swoje wrażenia z maratonu spiszę jak wreszcie dojdę do siebie...

PS. Ta końska maść na kolana to ma być rozgrzewająca czy chłodząca? :-D

#322 mickrz

mickrz
  • Użytkownik
  • 423 postów
  • SkądKatowice

Napisano 31 maj 2011 - 22:05

Cytat

Moim zdaniem, jeśli ktoś czuł, że nie da rady, że ta pogoda może go zniszczyć, to nierozsądne byłoby kontynuowanie jazdy. Być może wprost nikt tak nie myślał, jednak podświadomie i tak każdy pewnie to wyczuł.


Ja tak pomyślałem, wiedziałem, że jak będę kontynuował to będę kolą (kołem) u nogi towarzyszy a kolana zajadę na amen. Poza tym czułem że "na dziś dość".

No i faktycznie jak pisze Alinoe jakaś dziwna atmosfera w tym wątku panuje. Kto przejechał - niech się cieszy, kto nie przejechał niech się też cieszy (że żyje, że nie stracił zdrowia, że wie że znów spróbuje).

Więcej uśmiechu i humoru Panowie bo cholernie go mało w naszych czasach. Ja spasowałem ale spędziłem bardzo fajnie czas w bazie, żartując, śmiejąc się, pomagając, susząc Wasze mokre gacie ;-), starając się Was podbudować jak zjeżdżaliście. I te wspomnienia będą mi tak samo towarzyszyć jak wspomnienia z razem pokonanych kółek.

A jak się spotkamy za rok i będzie upał i znów bym spasował to obiecuje Wam moczyć ubrania w imię wspomnień z ubiegłego roku :mrgreen:

#323 szalony ¶limak1

szalony ¶limak1
  • Użytkownik
  • 385 postów
  • SkądZabrze

Napisano 01 czerwiec 2011 - 07:41

Cytat

A jak się spotkamy za rok i będzie upał i znów bym spasował to obiecuje Wam moczyć ubrania w imię wspomnień z ubiegłego roku

Michał jak będzie upał to ci pomogę. Ślimaki lubią mokre środowisko.
A Ty kurier nie napisałeś po prostu tego że brakło ci Moniki.
Wszyscy wiemy że jest od Ciebie lepsza i stanowi główny napęd w tandemie.
Ja jestem bardzo zadowolony z maratonu, jeszcze nigdy nie czułem sie tak dobrze po maratonie powyżej 150 km. (0 problemów z mięśniami, bez otarć, najedzony, no może trochę byłem senny). No ale pogoda była wyjątkowo ślimacza. ;-).
Ogólnie było suppppper.

#324 spros

spros
  • Użytkownik
  • 663 postów
  • Skądpolska

Napisano 01 czerwiec 2011 - 08:50

Cytat

PS. Ta końska maść na kolana to ma być rozgrzewająca czy chłodząca?

rozgrzewajaca. i zel z ketoprofenem przeciwzapalnie.

#325 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 01 czerwiec 2011 - 08:53

Myślę że z grupy 700/24 tylko kurier żałuje i przeżywa że się wycofał. Poza tym ten pojedyńczy maraton o niczym nie świadczy, nikt nie stał się przez to gorszy ani lepszy fizycznie, chłopaki którzy przejechali na pewno są mocniejsi psychicznie ale zalecałbym też ostudzenie zapału przed następnym takim maratonem 24h bo zawsze trzeba podchodzić do takich dystansów z pokorą.

#326 szalony ¶limak1

szalony ¶limak1
  • Użytkownik
  • 385 postów
  • SkądZabrze

Napisano 01 czerwiec 2011 - 09:19

Cytat

krzy1976
Wysłany: Dzisiaj 9:53 Temat postu:
Myślę że z grupy 700/24 tylko kurier żałuje i przeżywa że się wycofał. Poza tym ten pojedyńczy maraton o niczym nie świadczy, nikt nie stał się przez to gorszy ani lepszy fizycznie, chłopaki którzy przejechali na pewno są mocniejsi psychicznie ale zalecałbym też ostudzenie zapału przed następnym takim maratonem 24h bo zawsze trzeba podchodzić do takich dystansów z pokorą.

Krzysiek przecież nikt z 500 nie napisał że będzie góry przenosił. ;-)
Ja napisałem ze wyjątkowo czułem sie dobrze, nie znaczy to ze chce jechać 700 czy 800 /24h. Dla mnie 500 może przy dobrych warunkach 600 to max.
Dla mnie to nie jest spacer. ;-).
Atmosfera fajna, pogoda też ;-), oglądam fotki super, przy mojej wadze straciłem około 20 tyś kal. Rower miałem chyba najtańszy i najcięższy z was, a pomimo tego przybrałem 1 kg po powrocie. ;-) jedzonko musiało byc super, organizacja i towarzystwo też, wiec dlaczego się nie cieszyć. :-P
Napisałem również jest jest mi przykro że nie pomogliście grupie 500.
Słowo przykro - nie ozn. że was nie lubię. ;-), bardziej bym skłaniał się w stronę ze było mi smutno z tego powodu. Ja jestem ślimakiem i jest mi z tym dobrze .;-)

#327 Gosc_Jelitek_*

Gosc_Jelitek_*
  • Gość

Napisano 01 czerwiec 2011 - 11:05

Cytat

Napisałem również jest jest mi przykro że nie pomogliście grupie 500.


Nie powinno Ci być przykro bo pomysł pomocy 500 pojawił się dopiero po tym jak zostało 2 uczestników.

#328 szalony ¶limak1

szalony ¶limak1
  • Użytkownik
  • 385 postów
  • SkądZabrze

Napisano 01 czerwiec 2011 - 11:08

Rozmyśliłem się co do tej wypowiedzi.
Jest OK :lol:

#329 travisb

travisb
  • Użytkownik
  • 1761 postów
  • Skąd54.351 �N 18.645 �E

Napisano 01 czerwiec 2011 - 11:44

Jak już mamy się licytować, to nieskromnie powiem, że to ja podsunąłem Krzyśkowi pomysł dołączenia do '500setki', po tym jak zrezygnowałem po drugim dużym okrążeniu i widząc trzęsącego się z zimna Krzyśka i Jarka ...
Tylko jakie to teraz ma znaczenie?
Lepiej wyciągnąć wnioski na przyszłość z tego niepowodzenia i być mądrzejszym o kolejne życiowe doświadczenie, niż teraz wytykac sobie na wzajem błędy i niedociągnięcia - nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej.

#330 szalony ¶limak1

szalony ¶limak1
  • Użytkownik
  • 385 postów
  • SkądZabrze

Napisano 01 czerwiec 2011 - 11:44

Tak sobie teraz oglądałem historie tego tematu.
I juz rozumiem dlaczego grupa 700 zrezygnowała wcześniej
Tu nie chodziło o pogodę.;-)
Krzysiek-Tylko żebyście nie przejechali 500km wcześniej od nas bo będzie głupio :-)
Piotr- Krzysiek nie dopuścimy przecież by podstępna grupa "500" wszystko Nam zjadła

A ja naiwnie myślałem że wam było zimno.

#331 szalony ¶limak1

szalony ¶limak1
  • Użytkownik
  • 385 postów
  • SkądZabrze

Napisano 01 czerwiec 2011 - 11:52

Jest dobrze.
Udało nam sie pobić kilka rekordów życiowych.
Np (Mysle że autor nie ma mi za złe ;-) )
Zrobiłem kilka życiówek
1. 340km
2. 340km w deszczu
3. 340km ze średnią 29,15
4. 340km w deszczu ze średnią 29,15

I dzięki wam zyskaliśmy miano bohaterów.
Szkoda mi was bo wam kibicowałem.
Ktoś mi na trasie powiedział. Że jak nie dojedziemy to wina będzie wyłącznie kapitana.
(Dobrze że sie udało)

Podobała mi się tez wypowiedź Piotra dla Dziennika Zachodniego.
Przygotowaliśmy 2 trasy na 700 km dla najlepszych kolarzy długodystansowych w Polsce oraz 500 km dla poczatkujących.
Po tych słowach wypowiada:
Grupa 700 poddała się po 300 km... ;-)

#332 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 01 czerwiec 2011 - 12:30

Cieszę się że mogliśmy Wam dać tyle radości :-)

#333 szalony ¶limak1

szalony ¶limak1
  • Użytkownik
  • 385 postów
  • SkądZabrze

Napisano 01 czerwiec 2011 - 12:45

A tak juz poza tym maratonem. Bo nie daje mi to spać.
Jeżeli jedziecie te 800 km i dana osoba łapie gumę. To dlaczego nie wymieniacie koła tylko wsiadacie do auta :?: ?
Przecież taka operacja trwa z 15 min zapakowanie do auta i wymiana dętki. W tym czasie km lecą. To ta osoba ma o jakieś 10 km mniej przejechane.
Rozumiem że sa rożne kasety. Jednak dajmy na to że na zapas zakładacie 8 rz. kasetę i na czas wymiany dętki przez serwisanta można na takim kole jechać .;-).
Pytam przez czystą ciekawość. :-)

#334 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 01 czerwiec 2011 - 13:18

Cytat

A tak juz poza tym maratonem. Bo nie daje mi to spać.
Jeżeli jedziecie te 800 km i dana osoba łapie gumę. To dlaczego nie wymieniacie koła tylko wsiadacie do auta :?: ?
Przecież taka operacja trwa z 15 min zapakowanie do auta i wymiana dętki. W tym czasie km lecą. To ta osoba ma o jakieś 10 km mniej przejechane.
Rozumiem że sa rożne kasety. Jednak dajmy na to że na zapas zakładacie 8 rz. kasetę i na czas wymiany dętki przez serwisanta można na takim kole jechać .;-).
Pytam przez czystą ciekawość. :-)


Jest to problem z tymi kilometrami, rzeczywiście dana osoba przejeżdża już mniej kilometrów jeżeli ma jakąś awarię. Na szczęście takiej fatalnej nawierzchni jak w Gliwicach nie było w Puławach a w Warce to już zupełnie nie było żadnej dziury. W związku z tym awarii w Puławach na 700/24 i 750/24 prawie nie było, były to pojedyńcze przypadki może 2 albo 3 osoby na maraton, w Warce na 800/24 nie było żadnej awarii sprzętu.
Ja mam to szczęście że zawsze zakładam na takie maratony 24h i imagis porządne opony, do tej pory w dodatku całkiem nowe Schwalbe Stelvio Plus 23C a ostatnio 25C. W Gliwicach miałem te 25C już dość wysłużone ale też dały sobie radę chociaż parę razy ostro przywaliłem w krawędź dziurska :-)

#335 Piotr92

Piotr92
  • Użytkownik
  • 765 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 01 czerwiec 2011 - 13:47

Na tego typu maratonach, wóz techniczny chyba jest konieczny. Ciekawe jakby ktoś miał poważną awarię, grupa się zatrzyma?. Sądzę że nie, do busa naprawić lub nie i jazda albo koniec jazdy. Na 500km ewentualnie można się obejść bez busa, na 700 czy 800 raczej nie. W Radlinie busa raczej nie będzie i dlatego Gliwice są lepiej zorganizowanym maratonem.

#336 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 01 czerwiec 2011 - 13:50

na maratonach 700/24 i powyżej jasno to jest powiedziane że grupa się nie zatrzymuje jak ktoś ma jakąś awarię. Pechowiec wsiada do samochodu i tam jest naprawiana awaria, bo samochód jest potrzebny i musi jechać cały czas za grupą.

#337 szalony ¶limak1

szalony ¶limak1
  • Użytkownik
  • 385 postów
  • SkądZabrze

Napisano 01 czerwiec 2011 - 14:00

No ja też założyłem nowe opony w Gliwicach jak zwykle na maratonach ;-) i jeszcze nie złapałem gumy na nowych opona a tu co.
Po 2 km rozbita butelka, wiadomo było lekko mokro i nie wszystko było widać, a szkiełko rozcięło oponkę ;-). Na szczęście była to moja jedna awaria.I grupa zaczekała jak wymienię dętkę, ale my tylko 500. Był czas.
Tak sie tylko zastanawiałem, bo jak to sobie np wytłumaczyć przejechałem 750 km/24 h z czego 10 min w busie ;-) Brzmi zabawnie.
Myślę że jednak lepiej mieć zapasowe w miarę uniwersalne koła. zaproponowałem wam 8 bo każdy ma przynajmniej 8 z tyłu, a łańcuch 10 obsłuży taka zębatkę. Najlepiej na wąskich obręczach. Tak by dana osoba mogła awaryjnie przejechać ;-)
A poza tym Krzyśku nie musisz mi pisać ile osób miało awarie. Ponieważ prawdę mówiąc ja nawet nie wiem kto jechał.
Przecież te rekordy są dla was. ;-). Nie dla mnie. Ja mam swoje.
Np 18,5 godziny na Wigry 3 przez 270 km z dużym plecakiem i torbami podróżnymi po terenie w połowie górzystym ;-)

#338 krzy1976

krzy1976
  • Użytkownik
  • 2670 postów
  • SkądJary

Napisano 01 czerwiec 2011 - 14:14

Cytat

Przecież te rekordy są dla was. ;-). Nie dla mnie. Ja mam swoje.
Np 18,5 godziny na Wigry 3 przez 270 km z dużym plecakiem i torbami podróżnymi po terenie w połowie górzystym ;-)

hehe u mnie podobnie: 12godzin 263km na rozlatującym się góralu z supermarketu, w którym siodełko nie dało się dokręcić i obracało się do tyłu i kasowało jądra ;-)

#339 Lukashs

Lukashs
  • Użytkownik
  • 6 postów
  • Skądgliwice

Napisano 01 czerwiec 2011 - 17:09

Chłopaki a teraz z innej beczki, czy nie chciał by się ktoś zamienić strojem z grupy 700km ? chodzi mi o spodenki i koszulkę z długim rękawem. Ja dostałem rozmiar L, ale na mnie pasuje rozmiar XL.
może jest ktoś chętny ?

gg:8961339

#340 Piotr92

Piotr92
  • Użytkownik
  • 765 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 01 czerwiec 2011 - 17:12

Cytat

Chłopaki a teraz z innej beczki, czy nie chciał by się ktoś zamienić strojem z grupy 700km ? chodzi mi o spodenki i koszulkę z długim rękawem. Ja mam rozmiar L ale na mnie pasuje rozmiar XL.
może jest ktoś chętny ?

gg:8961339

Zamieniłbym się ale ja mam rozmiar M i jest na mnie troszkę mały ale narazie będę w nim jeździł.



Dodaj odpowiedź


Zaawansowany edytor tekstowy