Cytat
01:05 do Contadora, 02:08 do pierwszej grupy.Armstrong dużo stracił przez tę gumę ?
Napisano 07 lipiec 2010 - 02:38
Cytat
Myślę, że na takich zróznicowanych trasach jak obecnie szanse może miec Cadel Evans. Fajnie byłoby jakby wygrał w koncu TDF, bo zawsze, chociaż niewiele, mu czegoś brakło. A zbudowany jest masakrycznie, same mięśnie.
Napisano 07 lipiec 2010 - 07:45
Napisano 07 lipiec 2010 - 09:10
Napisano 07 lipiec 2010 - 09:19
Cytat
Czy ktoś wie ile stracił Basso?
Napisano 07 lipiec 2010 - 09:50
Cytat
A niech mi ktos powie jak sie fachowo nazywa jazda którą wczoraj jechała zdaje sie uciekająca 7-mka oczywiscie nie do konca jechali juz na prowadzeniu, a mianowicie zmiany w kółko za koleją ktoś wskakuje na początek itd, fajny sposób na szybka jazde, ale tak se mozna pozwolic na wyscigach gdzie ma sie cala szose dla siebie, ew na mało ruchliwych drogach.
Napisano 07 lipiec 2010 - 10:37
Cytat
No właśnie. Moim zdaniem to tylko potwierdza, że na końcówce 2 etapu Cancellara dokonał raczej sprytnego zabiegu na korzyść własnej drużyny, niż był autorem bohaterskiego protestu. Poza Armstrongiem i Bruynellem także Eddie Merx wypowiadał się ze zdziwieniem o tym zdarzeniu. Za jego czasów nikomu nie przychodziło do głowy protestować....A co sądzicie o róznicy miedzy 2 a 3 etapem? Nie rozumiem czemu w poniedziałek wszyscy czekali na schlecków a dziś już schlecki z cancellarą na nikogo nie czekali mimo ze wiekszosć rywali łącznie z jednym schleckiem leżała w kraksach i łapała gumy. Gdybym był armstrongiem to pomyślałbym ze ktoś mnie tu zrobił w.... albo regulły są takie albo takie. Sam bruynell też trochę sie tym zdziwił i zirytował.
Napisano 07 lipiec 2010 - 11:43
Cytat
Cancellera tłumaczył się tym, że na etapie 2 nikt się nie spodziewał takich kraks, stąd zwolnienie i czekanie na resztę, zaś wczoraj wszyscy wiedzieli, że będzie bruk i byli na to gotowi. Dla mnie to trochę kręcenie.
Napisano 07 lipiec 2010 - 12:06
Napisano 07 lipiec 2010 - 12:12
Cytat
Fakt, to nie zdarza się na każdym etapie. Ale się zdarzyło. Z winy organizatorów? To do kogo ten protest? Trasa była znana. Że zjazd będzie wąskim gardłem było wiadomo. Doszło coś co jednych położyło, innych nie. Co tu oprotestowywać, jeśli upadek nie był wina organizatorów? No chyba że rzekomy olej wylali sami.Dla mnie to żadne kręcenie, bo nieczęsto zdarze się, że w jednej minucie, w różnych miejscach na glebie ląduje 40% peletonu. Czy posunięcie Fabio było słuszne? dla jego ekipy na 100% tak, dla TdF? 50% TAK i 50% NIE. A to, że wczoraj nikt nie zwalniał, było jasne, bo każdy wiedział, co się może stać. Każdy kto startował liczył się z możliwością zaistnienia losowej sytuacji, która mniej lub bardziej wypatrzy rywalizację. Ale to ma się nijak do sytuacji, w której glebę zalicza 40% peletonu, a z tego dwóch łamie łokcie, dwóch ma mocne obrażenia dyńki, i wszyscy mniej lub bardziej potłuczone ręce i nogi.
Cytat
To jest wyścig dookoła Francji. Trwa 3 tygodnie. Kto powiedział, że ma się rozstrzygać na kilku końcowych etapach? Ma wybrać kolarza, który najlepiej zniesie trudy całego wyścigu z pomocą drużyny oczywiście. Nikt nie lubi bruku, ale niektórzy sobie radzą, a inni nie (nie trenowali jazdy po bruku?). Może niech zaprotestują sprinterzy? Przecież oni nie mają szans na wygraną w całym wyścigu. Wyścig maja rozstrzygać tylko pojedyncze, końcowe etapy? To po kiego te inne? Wyścig to całość: etapy płaskie i górzyste, zjazdy, czasówki, bruk. Od specjalizacji są koszulki górali, sprinterów, punktowe itp. Cały wyścig wygrywa ten, kto najlepiej zniesie trudy całości, kto będzie miał najwięcej szczęścia, kto uniknie kraks i gum, kto na elementach w których jest słabszy straci najmniej.Eddie Merx określa dzisiejszych kolarzy jako "pizdeczki" oczywiśnie niedosłownie, hmm to ja się pytam czy w kolarstwie chodzi o to by wygrał ten, kto najłagodniej zniesie kontakt z glebą? Przecież tak jak w poniedziałek, a wczoraj to już wyjątkowo wynik był bardzo wypatrzony i nie mający nic wspólnego z rywalizają sportową. Dla oka to może i fajne są te bruki, ale dla kolarzy to igranie z życiem.Kolejna sprawa, bruki to se można dawać na wyścigi klasyczne - 1 etapowe, które albo sie konczy albo nie. Totalną głupotą jest dawanie toru przeszkód na pooczątku wyścigu, który ma trwać 3 tygodnie i rostrzygać się w ostatnim. Przez ten idiotyczny zabieg, Stary Schlek w szpitalu, młody jeszcze żyje, ale gdyby nie Fabio to miałby po wyścigu, Contador ma małą lipe, Lance troche większą, a Chavanell stracił zółtą koszulk poza sportową rywalizacją.
Cytat
Na czym ma polegać? Wspomniałem wyżej. Wygrywa ten, który najlepiej sobie poradzi przez 3 tygodnie, który ma najlepsza drużynę i oczywiście odrobinę szczęścia. Nie popadajmy w skrajność: łyżwiarzom figurowym nie robi się przerębli. Ale dzisiejsi kolarze maja i tak 100x lepiej niż dawniejsi: obsługa techniczna w wozie, wymiany rowerów, kilku pomocników, super sprzęt, odżywki... Mnie też żal, gdy się wykładają. Nie kręci mnie czyjeś nieszczęście. Ale to było jest i będzie. Zdarza się, tak jak wypadki śmiertelny. Oczywiście trzeba minimalizować ryzyko, ale nie można wszystkiego zwalać na organizatorów i protestować.Czy na tym ma polegać sport? Jeśli kolarstwo polega na dojechaniu do mety bez gleby, a przeciwnik z glebą, to może dla urozmaicenia kibice powinni jeszcze troche gwoździ porozrzucać, ewentualnie posypać troche piasku na zjazdach i łukach by wypadki był jeszcze ciekawsze i kolarze spadali w przepaście kilkanaście metrów w dół.
Jak patrze na te wszystkie gleby to naprawde jest mi żal tych chłopaków, bo choć nie miałem gleby przy prędkości ~40km/h to wyobrażam sobie jak musi to kure**ko boleć. I nawet bycie spartaninem nie umniejszy tego bólu.
Napisano 07 lipiec 2010 - 14:40
Cytat
A niech mi ktos powie jak sie fachowo nazywa jazda którą wczoraj jechała zdaje sie uciekająca 7-mka oczywiscie nie do konca jechali juz na prowadzeniu, a mianowicie zmiany w kółko za koleją ktoś wskakuje na początek itd, fajny sposób na szybka jazde, ale tak se mozna pozwolic na wyscigach gdzie ma sie cala szose dla siebie, ew na mało ruchliwych drogach.
Napisano 08 lipiec 2010 - 12:14
Napisano 08 lipiec 2010 - 20:28