Cytat
Wysokokwalifikowany trening wyczynowy pod opieką trenera, to inna para kaloszy. Trener musi mieć takie badania , bo dla niego, to jest najprostsza metoda sprawdzenia swojego zawodnika. Gdy robi się badania regularnie, a potem je stosuje kontrolując stężenie mleczanów na bieżąco w trakcie treningów - to ma głeboki sens. Ewentualne błędy w oznaczeniu progów można łatwo wyłapać i badania powtórzyć.Moj trener też mnie wysyła na te badania, a gość zna się na rzeczy
Natomiast amator, który zrobi sobie taki test sporadycznie, po pierwsze nie ma żadnej gwarancji, że wynik jest prawidłowy; oprócz zwykłego partactwa wpływ na wynik ma np. faza okresu miesiączkowego u kobiet, a u młodych mężczyzn zaburzenia hormonalne. Po drugie, i tak stosuje metodę tętnową do kontroli intensywności, a w trakcie sezonu te zależności się zmieniają...
Innymi słowy; test metodą bezpośrednią, czy pośrednią i tak wymaga od amatora "czujności" - a robienie sobie samemu testów wiele uczy o swoim organiźmie.
Oczywiście dziś nie jest problemem zakup analizatora krwi i każdy może sobie osobiście sterować treningiem przez pomiar st. mleczanów; koszt to pewnie gdzieś na poziomie = 4 badań /albo jeszce mniej jak ktoś musi daleko dojeżdżać/
Cytat
Do porównywania zawodników niewiele testów się nadaje ;-) Od tego są zawody. Pozdrawiam.robiłam testy pośrednie na studiach na ich podstawie często osobom, które biegały słabiej niż ja wyniki pokazywały, że są lepsze...i odwrotnie też się zdarzało