Co na to Twoja druga połowa?
Started By
horny
, 24 Jan 2007 12:04
127 replies to this topic
#65
Posted 26 November 2007 - 22:45
Jeżeli pasją kogoś jest kolarstwo i poświęca temu dużo czasu to najlepiej jest znaleźć sobie partnera/partnerkę, który/która także choć odrobinę lubi jazdę na rowerze, ale w praktyce jest to trudne i często jest się z osobą która nie koniecznie "żyje" rowerem :-?
#66
Posted 27 November 2007 - 12:08
Oj ciężko tak trafić. Poza tym nie każda partnerka dobrze widzi jazde z "przebierańcem" a niech ten przypadkiem będzie miał nogi ogolone... koniec.Jeżeli pasją kogoś jest kolarstwo i poświęca temu dużo czasu to najlepiej jest znaleźć sobie partnera/partnerkę, który/która także choć odrobinę lubi jazdę na rowerze, ale w praktyce jest to trudne i często jest się z osobą która nie koniecznie "żyje" rowerem :-?
Znacznie lepiej będzie wysłać kobitkę do koleżanek na ploty a samemu udać się na trening.
#71
Posted 28 January 2008 - 22:33
W moim przypadku jest tak że, prędzej poznałem rower niż żonę. Pamiętam jak na randki z nią jeździłem starym poczciwym "jaguarem" a moją kobietę woziłem bokiem na rowerowej ramie. Ach wspaniałe niezapomniane chwile. Moja żonka denerwuje sie i pyta czy wszystko w pożądku jak od kilku dni nie siadam na rower. Ona po prostu innego mnie nie zna !!!
#72
Gosc_szudri_*
Posted 28 January 2008 - 22:45
nie uwieżycie ale mam kolegę co raz w miesiącu lub dwa jechał do dziewczyny obecnej żony 240km i przy okazji zliczał trening,(oczywiście jechał na weekend). I do dziś jest tradycją jak jadą do teściowej to żona autem a kolega szosówką. To jest pękne koledzy :-D
#79
Posted 26 September 2008 - 17:40
Przejrzałem cały dział "Wolne tematy" i muszę powiedzieć, że jest tam mnóstwo świetnych, ale zapomnianych tematów. Można by je reaktywować. Tyle, że brakuje głównego wodzireja, hornego.
Co do tego tematu to ja również nie mogę narzekać. Na przykładach: byłem tak niezdecydowany co do kupna szosy, że była obawa, że nigdy jej nie kupię bo nie będę potrafił wybrać, która mi najbardziej leży. Z pomocą oczywiście przyszła moja kobieta i stanowczym tonem stwierdziła żebym brał "TEN!", bo jest oczywiście najładniejszy, ze wszystkich, które jej pokazywałem :mrgreen: Podobnie było ze strojem, "ten jest najładniejszy i w nim będziesz świetnie wyglądał". Także jak widać kobiety w kolarstwie znajdą też coś dla siebie :-D Jedyne 'ale' było takie, że nie będzie za mną mogła nadążyć na swoim MTB, ale ją uspokoiłem ;-)
Co do tego tematu to ja również nie mogę narzekać. Na przykładach: byłem tak niezdecydowany co do kupna szosy, że była obawa, że nigdy jej nie kupię bo nie będę potrafił wybrać, która mi najbardziej leży. Z pomocą oczywiście przyszła moja kobieta i stanowczym tonem stwierdziła żebym brał "TEN!", bo jest oczywiście najładniejszy, ze wszystkich, które jej pokazywałem :mrgreen: Podobnie było ze strojem, "ten jest najładniejszy i w nim będziesz świetnie wyglądał". Także jak widać kobiety w kolarstwie znajdą też coś dla siebie :-D Jedyne 'ale' było takie, że nie będzie za mną mogła nadążyć na swoim MTB, ale ją uspokoiłem ;-)




