czmiel, dnia 09 Maj 2014 - 12:36, napisał:
Działają na takiej zasadzie, że jeżeli widać twarz sprawcy (a na szczęście widać często, bo aparaty w fotoradarach są wysokiej jakości), to sprawa jest oczywista - i w takiej sytuacji egzekucja prawa faktycznie działa dość sprawnie.Na jakiej zasadzie dzialaja zatem fotoradary?
Ale jeżeli twarzy nie widać, pyta się właściciela, kto prowadził - ale nie ma w Polsce żadnego prawa nakładającego z automatu obowiązek płacenia mandatu na właściciela. W takiej sytuacji wystarczy powiedzieć przed sądem: "aaa wie wysoki sąd, tego dnia pożyczałem auto trzem kolegom i w sumie nie wiem, który to jest, bo przecież ja też nie widzę twarzy". I w tym momencie nie można zrobić nic ani zeznającemu (bo nie udowodniono mu kłamstwa), ani sprawcy (bo nie wiadomo, kim on jest).
Absurd, prawda? Witamy w Polsce
