Skocz do zawartości


Zdjęcie

Froome Na Dopingu ? To Niezłe Jajca :d


170 odpowiedzi w tym temacie

#161 kugel

kugel
  • Użytkownik
  • 1620 postów
  • SkądLegnica

Napisano 28 maj 2018 - 16:29

(Froome miał 20x przekroczony bezpieczny poziom dawki Salbutamolu). 

Do wielu i tak to nie dociera. Zaraz Cię gimnazjalni filozofowie zapytają ,, a czy jest jakaś dawka bezpieczna'', ,,a czy bezpieczna dla każdego człowieka'' itd, itp, a tak w ogóle to stwierdzą, że manipulujesz faktami.



#162 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 1439 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 28 maj 2018 - 16:38

To niech spróbują przyjąć np. 3x dopuszczalną dawkę. Jak dostaną drgawek, duszności i cholera jeszcze wie czego, to zrozumieją co to znaczy przyjąć 20x, bez negatywnych objawów :P To samo jest z np. Clenbuterolem (wpadka Contadora). Wystarczy poczytać...


"A teraz uwaga, tylko nie rżyjcie - ostatnio zrobiłem sobie ocieplacz na penisa, bo u mnie to jest najbardziej newralgiczny punkt. Ciśnienie chłodnego powietrza wali w krocze i siusiak marznie jak cholera, a wiadomo trzeba dbać o niego"- oryginalny cytat z FR.org :)


#163 Arni

Arni
  • Użytkownik
  • 2125 postów
  • SkądWLKP

Napisano 28 maj 2018 - 17:11

Do Clena organizm się przyzwyczaja z czasem. Pierwsze negatywy niektórzy osiągają już po 40mg, amatorzy wciągają 80/120mg, ale już zawodowcy nawet 200 a kto wie czy nie więcej nawet.

Pic też jest taki, że na negatywne skutki tego Salbutamolu można by podać coś innego. Nie wiem co, ale ci ich doktorzy pewnie wiedzą. To że nas by telepało 100 jednostek nie znaczy, że ich także.

#164 ROZMIAR

ROZMIAR
  • Użytkownik
  • 2616 postów
  • SkądPoznań

Napisano 28 maj 2018 - 19:21

Do Clena organizm się przyzwyczaja z czasem. Pierwsze negatywy niektórzy osiągają już po 40mg, amatorzy wciągają 80/120mg, ale już zawodowcy nawet 200 a kto wie czy nie więcej nawet.

Pic też jest taki, że na negatywne skutki tego Salbutamolu można by podać coś innego. Nie wiem co, ale ci ich doktorzy pewnie wiedzą. To że nas by telepało 100 jednostek nie znaczy, że ich także.

Właśnie nam się wydaję, że wiemy coś o tych lekach, a to ci ich doktorzy wiedza prawdę.


7602ede9d85aa0ebmed.png

 

Więcej satysfakcji daje dobra forma niż dobry sprzęt.

"Oni [w Sky] nazywają  to marginal gains, wszystko co jest dozwolone w granicach zasad, jest możliwe. TUE mieszczą się w tych zasadach. Jeśli w dalszym ciągu z jednej strony będzie się mówić o etyce w kolarstwie, a z drugiej strony tak postępować, to jest to działanie obłudne." Pat McQuaid


#165 beskidbike

beskidbike
  • Użytkownik
  • 1439 postów
  • SkądBielsko-Biała

Napisano 28 maj 2018 - 20:40

Do Clena organizm się przyzwyczaja z czasem. Pierwsze negatywy niektórzy osiągają już po 40mg, amatorzy wciągają 80/120mg, ale już zawodowcy nawet 200 a kto wie czy nie więcej nawet.

Pic też jest taki, że na negatywne skutki tego Salbutamolu można by podać coś innego. Nie wiem co, ale ci ich doktorzy pewnie wiedzą. To że nas by telepało 100 jednostek nie znaczy, że ich także.

Właśnie o tym piszę...dawki dla nas śmiertelne oni wciągają bez mrugnięcia okiem. I tu trwa wyścig kto da radę więcej i się nie przekręci :P


"A teraz uwaga, tylko nie rżyjcie - ostatnio zrobiłem sobie ocieplacz na penisa, bo u mnie to jest najbardziej newralgiczny punkt. Ciśnienie chłodnego powietrza wali w krocze i siusiak marznie jak cholera, a wiadomo trzeba dbać o niego"- oryginalny cytat z FR.org :)


#166 Jaca911

Jaca911
  • Użytkownik
  • 170 postów

Napisano 29 maj 2018 - 08:17

Tak do niedawna nie bardzo łapałem tekst, że leki na astmę nie mają wpływu "zdrowych". Nie znam się więc się nie wypowiem ale coś tu nie gra.
Ostatnio córce podejrzewali astmę. Przeszła wszystkie badania. Wyszło, że to jednak alergia wziewna nie astma. Ale wyniki spirometrii rozkurczowej mnie zaciekawiły. Dwie dawki leku na poszerzenie oskrzeli dały u zdrowej osoby wzrost 9% przepływu powietrza. Nikt mi nie wmówi że 9% w sporcie zawodowym to jest "brak wpływu".

#167 climber

climber
  • Użytkownik
  • 37 postów
  • Skądze wsi

Napisano 29 maj 2018 - 10:02

Tak się zastanawiam czy nie byłoby uczciwiej gdyby wprowadzić osobne klasyfikacje dla zdrowych i chorych z pozwoleniami. Z drugiej strony jak ktoś jest tak ciężko chory, to aż dziw bierze, że on wyczynowy sport na najwyższym poziomie światowym uprawia. Nie chcę nikomu odmawiać prawa do rywalizacji, ale jak byłem w szkole i startowałem w zawodach to przechodziłem badania lekarskie i lekarz wystawiał mi zaświadczenie, że nie ma przeciwwskazań do uprawiania sportu przeze mnie. Gdyby mi zdiagnozowali ciężką astmę to sobie nie bardzo wyobrażam, że bym takie pozwolenie dostał.



#168 ROZMIAR

ROZMIAR
  • Użytkownik
  • 2616 postów
  • SkądPoznań

Napisano 29 maj 2018 - 11:11

Ale Ty jesteś niesprawiedliwy, chcesz dyskryminować chorych. Już mamy jedną taką jawną dyskryminacje nazywa się paraolimpiada;).

Może zabrońmy brać startującym leki. Wygra najzdrowszy.


7602ede9d85aa0ebmed.png

 

Więcej satysfakcji daje dobra forma niż dobry sprzęt.

"Oni [w Sky] nazywają  to marginal gains, wszystko co jest dozwolone w granicach zasad, jest możliwe. TUE mieszczą się w tych zasadach. Jeśli w dalszym ciągu z jednej strony będzie się mówić o etyce w kolarstwie, a z drugiej strony tak postępować, to jest to działanie obłudne." Pat McQuaid


#169 parmenides

parmenides
  • Użytkownik
  • 590 postów
  • SkądZgorzała

Napisano 29 maj 2018 - 12:24

Trzeba chyba oddzielić dwie sprawy: sport amatorski, uprawiany dla samej przyjemności ruchu, a czasem rywalizacji z podobnymi sobie ludźmi, od sportu zawodowego, który jest widowiskiem. W założeniach ma być czystym od dopingu widowiskiem, ale w praktyce każdy sport zawodowy takim nie jest. Kolarstwo, ze względu na charakter tej dyscypliny, obciążone było od zarania skazą dopingu. Ale wszelkie inne dyscypliny sportu, nawet te, w których pieniądze są znacznie większe niż w kolarstwie, borykają się z dopingiem. Piłka nożna czy tenis, lekkoatletyka, futbol amerykański, koszykówka... To te najbardziej dochodowe. Bo to jest cyrk, który oglądają miliony widzów każdego dnia. I przy tym oglądają reklamy, kupują produkty firm zaangażowanych w te dyscypliny. Wielki światowy przemysł sportowy. 

Wiele organizacji zarządzających organizacją imprez sportowych, sprzedażą praw do transmisji i reklam, nie podnosi w ogóle tematu dopingu. Liczy się sam cyrk. Bo dochody są tym większe, im większe jest rozwarstwienie pomiędzy tym, co widz może sam osiągnąć od tych herosów, których ogląda. Jeśli zgodzimy się na takie oglądanie sportu zawodowego, jako widowiska, to zależy nam tylko na pięknie rywalizacji. Nie dbamy o zdrowie zawodników oglądając relacje z zawodów. Nie dbamy wtedy też o swoje zdrowie. Liczy się widowisko. Pamiętacie, że doktor Ferrari miał w swoim notesie nie tylko nazwiska kolarzy, ale również tenisistów i piłkarzy. Nazwiska tych innych sportowców nie wypłynęły. jest to opisane w kilku książkach, np. Voeta "Braking the chain"

 

Znacznie gorzej, kiedy zaczynamy porównywać świat zawodowego sportu, do sportu amatorskiego. O ile zawodowi sportowcy czerpią ze sportu zyski, o tyle my, amatorzy, czerpiemy tylko i aż przyjemność. Niestety również sport amatorski skażony jest dopingiem. Tego nie potrafię zrozumieć. Z jednej strony fajnie, że tyle osób teraz "trenuje", a nie po prostu jeździ, czy biega; pływa, czy gra, ale z drugiej strony świadczy to, że wielu z nas ma przerost ambicji nad możliwościami (limit wieku, możliwości finansowe, czasowe, predyspozycje).  Zaczynamy porównywać się z innymi i próbujemy znaleźć sposób na wygrywanie z innymi amatorami lub zbliżenie się do wyników zawodowców. To prowadzi do przetrenowania lub sięgania po środki niedozwolone w zawodowym sporcie. Amatorów nikt nie bada. Hulaj dusza, boga nie ma. Zaczyna się ten sam cyrk. I to jest straszne. 

 

Wracając do Froome'a - zafundował nam jeden z najpiękniejszych etapów w ostatnim dziesięcioleciu. Była piękna jazda, była walka z pretendentem do zwycięstwa Dumoulinem, była wielka przegrana wspaniałego lidera, którego polubili widzowie za piękny styl przez cały wyścig, były obrazki, kiedy cała drużyna jedzie z Yatesem, były genialne zjazdy Frooma, Była jego samotna ucieczka przez 80 km, było ostre rypanie po górach. Z tyłu głowy pozostaje oczywiście doping, ale oglądając ten etap kompletnie nie myślałem o tym. Oglądało się to jak wielkie malarstwo, np.: obrazy Witkacego - co z tego, że namalował je pod wpływem... 

 

Jedyne co można zarzucić, to opieszałość UCI, która nie potrafi lub nie chce wyjaśniać spraw. Spraw, które sama zobowiązała się regulować. Jak każda tego typu organizacja jest nastawiona tylko i wyłączenie na zysk. Te organizacje typu MKOL, UCI, FIFA, NHL, NBA, etc działają jak normalne firmy, po tym, że nie można w nie ingerować. Nie ma żadnego prawnego narzędzia, by kontrolować czy choć działają zgodnie ze swoimi statutami. Na olimpiadzie może wystartować Semenya, od UCI nie można się doprosić decyzji, grzechy Fify i innych organizacji też są znane... To, oprócz dopingu w amatorskim sporcie, wkurza mnie najbardziej. 

Gdyby prezes jakiejś prywatnej firmy nie podjął ważnych decyzji przez od września do maja kolejnego roku, to można by sądzić, że:

1. jest nieudolny i należy natychmiast go zmienić, a wraz z nim całą radę nadzorczą, która przymyka oko na nieudolność CEO

2. w interesie tej firmy jest obecnie nie podejmowanie decyzji - dla udziałowców niepewność. W tym przypadku dla kibiców, miłośników. Taki interes też może się odbić negatywnie na dochodach, bo kibice lub inni udziałowcy mogą się odwrocić (przestać oglądać lub sprzedać akcje), co spowoduje straty. 

 

pozdr

 

 

 

 

 



#170 tomek1234

tomek1234
  • Użytkownik
  • 21 postów

Napisano 29 maj 2018 - 21:15

http://naszosie.pl/2...row-na-dopingu/

#171 montell81

montell81
  • Użytkownik
  • 329 postów

Napisano 29 maj 2018 - 22:21

Oglądacie i komentujecie a karuzela się kręci. Dokąd będziecie to oglądać, dokąd będziecie to komentować, dotąd nic w tym sporcie się nie zmieni.
Ten sport jest jak podnoszenie ciężarów lub lekkoatletyka. Wszyscy wiedzą, że wszyscy się wspomagają więc po co te dyskusje?
Dożywotnie dyskwalifikacje i ogromne kary finansowe. Nic innego tego "sportu" nie uleczy.
Ja już sobie odpuściłem. Widoki widziałem na żywo, a komentarze telewizyjnych fachowców coraz bardziej irytują.
Wolę iść na rower.



Dodaj odpowiedź