Skocz do zawartości


Zdjęcie

Contador na dopingu!?!?


237 odpowiedzi w tym temacie

#61 jacekr

jacekr
  • Użytkownik
  • 25 postów
  • Skądwiśniowa

Napisano 01 październik 2010 - 15:53

a ja nie wierzę, żeby Contador wziął doping. nie ten środek, nie w takiej ilości i nie przy takiej jeździe jak nam pokazał. I nie po tym ile razy przez ostatnie lata był kontrolowany i ile w tym czasie wygrał. I jeśli teraz ktoś mówi o autotransfuzji, bo ileś czegoś tam było w jego krwi, to ja się pytam dlaczego ileś tego samego czegoś tam nie było w jego krwi dwa dni wcześniej, dwa nie później, miesiąc wcześniej, dwa miesiące wcześniej... Czyżby wtedy nie był kontrolowany? Ponoć był?
I ja nie będę wciskał kitu, że oglądam Tour de France czy inne wyścigi tylko i wyłącznie, żeby obejrzeć sobie widoki i rowery. Dlatego jak pierwszy raz zobaczyłem tą informację, powiedziałem sobie, że nigdy więcej nie włącze telewizora dla kolarstwa. Ale jak się zastanowiłem i trochę poczytałem o całej sytuacji, to stwierdziłem, że nie uwierzę w to, że Contador wziął to, co wziął. W takiej ilości. W takim dniu.
I tak zawsze Contadorowi kibicowałem. Jemu, Rassmusenowi, Vinokourovovi i Basso. I, że Vinokourov brał doping to wierzę. Ale, że pozostali trzej brali, to nie uwierzyłem nigdy i już nie uwierzę. Chyba, że się sami do tego przyznają.

#62 p.o.s.t

p.o.s.t
  • Użytkownik
  • 1474 postów
  • SkądWrocław

Napisano 01 październik 2010 - 16:11

martwy... jeżeli ten sport miałby być indywidualny to musiałoby być na TdF 20 etapów jazdy indywidualnej na czas w różnych warunkach, żeby każdy mógł walczyć o zwycięstwo.
Je tylko przytoczę komentarz Pana Wyrzykowskiego z Vuelty w momencie, gdy Paterski bierze bidony z wozu technicznego: każdy musi znać swoje miejsce w peletonie.
zdr.

#63 yasiu

yasiu
  • Użytkownik
  • 310 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 01 październik 2010 - 16:42

jacekr
no comment
a ja nie uwierze ze ziemia jest okragla bo widze przecie ze plaska, a nawet jak okragla to uwierze jak sama mi to powie
dzieki takim niedowiarkom co sie podniecaja i kibicuja koksiarzom sport taki byl i bedzie

co do plastryfikatorow to mial ich 10 razy wiecej niz norma na dzien przed testem na clena

#64 wunderfaust

wunderfaust
  • Użytkownik
  • 459 postów
  • Skądz neta

Napisano 01 październik 2010 - 17:04

z tymi plastyfikatorami to już kompletna ściema. że niby to ma świadczyć o dopingu? przecież nie tylko krew przechowuje się w takich woreczkach . rurki do kroplówek też to zawierają a nikt nikomu nie zabrania robienia kroplówek z glukozy, witamin czy innych dozwolonych preparatów. jak tak będzie się wszystko interpretować to dojdziemy do absurdu a nie do prawdy.

plastyfikatory dzień wcześniej były tylko clenbuterolu nie było niestety a następnego dnia wartość stężenia spadła bodaj o połowę

#65 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2567 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 01 październik 2010 - 17:10

Nie chodzi, że każdy ma grać na siebie, tylko, że za dużo jest ingerencji w zachowania czy poczyniania poszczególnych kolarzy. I tak jak pisze p.o.s.t. a raczej cytuje Wyrzykowskiego, że każdy musi znać swoje miejsce w peletnie. Skoro owy Paterski jest bidonowym to znaczy, że nie mam jaj, jedzie dla kasy, a nie dla honoru czy własnego ego. jest zwyczajnym pracownikiem, słuzącym swymi nogami swojej ekipie kolarskiej, a gdzie sport? To tak jakby być reprezentatnem polskiej kadry i jednocześnie podawaczem piłek w Barcelonie.
Być faworytem, a mieć szanse na wygranie wyścigu/etapu to nie to samo, nie chodzi o to by wszyscy 180 kolarzy było liderami, tylko by wszyscy WALCZYLI o zwycięstwo. Teraz pic polega na tym, czy walczymy o zwycięstwo drużyny, czy swoje. Jeśli patrzymy z punktu widzenia ekipy, to ok, bidonowy, serwisam czy masażysta będą dumni ze swojego lidera, ale jesli popatrzymy na własne ego?

Generalnie nie chodzi mi o to, doping w postaciu EPO czy "doping" w postaci legalnych witamin i supli niczym się nie różni poza formą. Sprawa Contadora wydaje mi się podejrzana i sam ciekaw jestem co z niej wyjdzie.

#66 yaki

yaki
  • Użytkownik
  • 21 postów
  • SkądOlsztyn

Napisano 01 październik 2010 - 23:50

Deadhorse masz dziwne przemyślenia...Jeśli dla Ciebie każdy kto wykonuje sumiennie to do czego został zatrudniony i ma określone wytyczne jest "bez jaj" to ja się tobie dziwię. Jakby każdego fizolofa łopatologicznego zatrudnionego na budowie do kręcenia betoniarek ponosiła ułańska fantazja i zaczęliby stawiać ściany i dachy to ze strachu mieszkalibyśmy w ziemiankach.
Radzę Ci...jak zatrudnisz się w urzędzie miasta do obsługi ksero to nie idź do gabinetu burmistrza i nie rozsiadaj się w jego fotelu...bo twoje ego tylko przez chwilkę poczuje się dobrze ;-)

Piszesz gdzie "sport"...A czym dla ciebie jest sport w wydaniu profesjonalnym ? Dziś "sport" nie istnieje bez potężnego zaplecza finansowego a każdy sponsor WYMAGA by pieniądze przez nich wydawane przynosiły wymierne korzyści. Dlatego nie licz na to by szkoleniowiec przed wyścigiem mówił do ekipy - róbta co chceta i jak chceta, niech każdy jakoś próbuje...

Reasumując..dzisiejszy sport to jest PRACA..jak każda inna..Lepiej lub gorzej płatna ale praca. A Wygrywanie, splendor i sława to miły dodatek do "koperty".

Nawet dawniej walczono o marchewkę, 30 dolarów amerykańskich i uścisk sekretarza a uwierz mi to dla niektórych znaczyło więcej niż fortuna.

P.S. Nie obraź się o to ksero, to tylko przykład...liczę na poczucie humoru ;-)

#67 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2567 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 02 październik 2010 - 08:34

Cytat

Piszesz gdzie "sport"...A czym dla ciebie jest sport w wydaniu profesjonalnym ? Dziś "sport" nie istnieje bez potężnego zaplecza finansowego a każdy sponsor WYMAGA by pieniądze przez nich wydawane przynosiły wymierne korzyści. Dlatego nie licz na to by szkoleniowiec przed wyścigiem mówił do ekipy - róbta co chceta i jak chceta, niech każdy jakoś próbuje...

Reasumując..dzisiejszy sport to jest PRACA..jak każda inna..Lepiej lub gorzej płatna ale praca. A Wygrywanie, splendor i sława to miły dodatek do "koperty".


To co piszesz jest w 100% prawdą czy rzeczywistością, ja to akceptuję i rozumiem, ale się całkowicie się z tym nie zgadzam.

Ps. a jak będe u burmistrza na kserze, to zrobię wszystko by z tego ksera przejść wyżej, oczywiscie zakładając, że burmistrz choć troche myśli i jest brak w owym urzędzie nepotyzmu czy innych ceregieli.

#68 kuba259

kuba259
  • Użytkownik
  • 495 postów
  • Skądelbląg

Napisano 02 październik 2010 - 08:43

Deadhorse chyba chodzi ci o to, że powinno się dążyć do ciągłego postępu, tak? Zaczynam jako bidonowy, ale dążę do tego, aby kiedyś być liderem. Tak samo z tym przykładem ksero, przecież do końca życia kartek kserować nie będę.
Myślę, że są osoby, które zadowoliłyby się owym kserem przez całe życie, ale też są takie, które chciałby się uczyć i awansować coraz wyżej - wspinać się po drabinie społecznej.

A co do tego co napisałeś wyżej, to też uważam, że każdy powinien mieć szansę na wygranie. Ale skoro podpisałeś kontrakt na bidonowego i zostałeś poinformowany o tym, że będziesz tylko robić po to, aby kumpel z drużyny łapał miliony od sponsorów za wygrane wyścigi, to nie możesz mieć do nikogo pretensji, tylko pomyśleć, gdy będziesz podpisywać nowy kontrakt.

#69 wunderfaust

wunderfaust
  • Użytkownik
  • 459 postów
  • Skądz neta

Napisano 02 październik 2010 - 09:39

a kto komu zabrania wygrywać? Gdzie jest tak napisane? ktoś zabrania kolarzowi xy wygrywać? Kazdy ma szansę tylko że to są profesjonaliści i kazdy tam wie na co kogo stać i nikt przy zdrowych zmysłach nie porwie się na pracę na własną rękę wiedząc że nie ma papierów na ugranie czegokolwiek. Umówmy się że w peletonie są potencjalni zwycięzcy i ci którzy jazdą zarabiają po prostu na życie bo ich potencjał nie pozwala na nic więcej. Zaczynając zabawę z kolarstwem nikt nie ma gwarancji gdzie zajedzie a treningi często wiążą się z zaniedbaniem edukacji i dla wielu kolarstwo staje się jedynym źródłem zarobkowania. W końcu jeśłi juz doczłapią do peletonu zawodowego to wiekszość nie marudzi ze musi wozić bidony bo to w niektrych przypadkach i tak awans na wyrost. jest kilku kolrzy którzy są w stanie wygrywać konkretny wyscig a reszta jedzie po to aby mu pomóc w tym celu. Nie wiem co w tym dziwnego? Zawsze tak chyba było pomijając okres kolarstwa romantycznego z końca XiXw.
jeśłi woziwoda wykazuje progresję i szef widzi jakiś szansę na to aby ugrał coś więcej dla ekipy to da mu kilka razy poliderować w jakichs pomniejszych wyscigach na próbę. jak sie sprawdzi to może pozwoli mu na samowolke w większych wyścigach.
kreuziger na przykład, mimo wlielu szans, nie potrafi przeskoczyć pewnego progu za którym staje się liderem a na przykład nibali już to zrobił

#70 yasiu

yasiu
  • Użytkownik
  • 310 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 02 październik 2010 - 13:18

http://www.tvn24.pl/...,wiadomosc.html
kolejny doping w hiszpanii ;]

#71 kalkhoff

kalkhoff
  • Użytkownik
  • 91 postów
  • SkądKutno

Napisano 02 październik 2010 - 14:14

Pamiętacie przecież, co niedawno zarzucali Armstrongowi. Transfuzje krwi itd. Słusznie czy niesłusznie, ale trzeba zwrócić uwagę na to, że koksowanie to nie tylko ćpanie, to zaawansowana technika. Jeśli u Contadora znaleźli śladowe ilości koksu, to według mnie świadczy o tym, że po prostu niedokładnie go wypłukali.

#72 axfjmk

axfjmk
  • Użytkownik
  • 45 postów
  • SkądTychy

Napisano 03 październik 2010 - 08:51

Armstrong nigdy niczego nie brał niedozwolonego, nie oszukiwał. Tego jednego w tym sporcie jestem pewny.

#73 Mateunio

Mateunio
  • Użytkownik
  • 944 postów
  • SkądKT

Napisano 03 październik 2010 - 09:10

Cytat

Armstrong nigdy niczego nie brał niedozwolonego, nie oszukiwał. Tego jednego w tym sporcie jestem pewny.


Skąd taka pewność? Znacie się, jesteście przyjaciółmi, spowiada Ci się??

Sticker-e1508358125669.jpgcrankalicious.pl - profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji roweru

 


#74 yaki

yaki
  • Użytkownik
  • 21 postów
  • SkądOlsztyn

Napisano 03 październik 2010 - 09:34

Cytat

Armstrong nigdy niczego nie brał niedozwolonego, nie oszukiwał. Tego jednego w tym sporcie jestem pewny.


Odbieram to jako żart i prowokację by ożywić wątek...

"...prof. Siergiej Portugałow, ekspert Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) przyznał, że gdy test kontroli antydopingowej wypada negatywnie, to znaczy, że przygotowanie farmakologiczne sportowca zostało przeprowadzone poprawnie. Jeśli wynik testu jest pozytywny, to oznacza, że trener był idiotą..."

"...Kiedy zawodnicy usłyszeli o wykryciu EPO u Javiera Pascuala Llorente w próbce pobranej podczas Tour de France, tego samego dnia część z nich zrezygnowało z dalszej jazdy w Portugalii. Pozostało trzech, w tym Manzano, ale nie na długo. 25-kolarz musiał się wycofać następnego ranka po tym jak w nocy zaczął wymiotować, wcześniej przyjmując dawkę HGH.
Po powrocie do Hiszpanii dostał informację od kierownictwa grupy iż powiększono jego pensję. Manzano uważa, że za tym gestem krył się zamiar zachęcenia go do zaopatrzenia się w większą ilość środków przed kolejnymi startami. Na dowód tego pokazał długa listę środków dopingującym wraz z cennikiem.
Kolarz dziennikarzom AS zademonstrował również jak pobierał sobie krew by zbadać poziom czerwonych ciałek i jak wstrzykiwał EPO. Środek ten zapobiega zmęczeniu i natlenia krew... stosujesz go w długich okresach i efekty są długotrwałe - powiedział.
Manzano opisuje jak pobrano od niego krew kiedy jej poziom był wysoki - maksimum kolarza 56% - i przetoczono z powrotem. Gdyby nie EPO nie sądzę by średnia prędkość wielkich tourów sięga 41 km/h - mówi. Dalej Manzano opowiedział jak wykiwać oddziały antydopingowe (nazywane wampirami), które dokonują porannych nalotów, badając poziom hematokrytu we krwi. Masz pół godziny zanim inspektorzy wezwą ciebie, gdyż najpierw wysyła się kolegów z niskim hematokrytem. Sztab medyczny zespołu jest przygotowany. Zawodnicy z wysokim poziomem dostają preparaty krwi, glukozę i dopiero idą do kontroli... "

Jest to mała część wywiadu nazwanego "spowiedź Jesusa Manzano"... Naprawdę warto zapoznać się z nim by zrozumieć czym są wyścigi od podszewki.

Może ktoś ma pełny wywiad w języku polskim ? Kiedyś można było łatwo znaleźć w necie a teraz chyba z tym problem...

#75 kaziklcd

kaziklcd
  • Użytkownik
  • 583 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 03 październik 2010 - 09:40

A historia Jesusa Manzano to lata 2000 – 2003. Więc to co się dzisiaj dzieje to kosmos

#76 axfjmk

axfjmk
  • Użytkownik
  • 45 postów
  • SkądTychy

Napisano 03 październik 2010 - 10:14

Cytat

Odbieram to jako żart i prowokację by ożywić wątek...


Człowieku, wiesz ilu "naukowców" udawadnia istnienie UFO? Wielkiej stopy? Ile naukowców jest przekonanych, że ludzi porywa UFO i wszczepia im różne rzeczy? Poczytaj w necie wypowiedzi wykształconych ludzi, jakoby Rosjanie zestrzelili samolot z prezydentem Kaczyńskim... Ile ludzi przekonuje, że Kurta Cobaina zabiła jego żona...
W końcu popatrz, ile ludzi wierzy, że Całun Turyński jest prawdziwy, podczas gdy sam kościół przyznał, że to zwykła ściema...
Jak zaczniesz czytać i wierzyć we wszystkie prawdy objawione, wkrótce zwariujesz.

Cytat

Skąd taka pewność? Znacie się, jesteście przyjaciółmi, spowiada Ci się??

Nie, ale czytałem jego książki. Poza tym widziałem ludzi umierających na raka, nie wierzę, żeby ktoś po takim przejściu gotowy był oszukiwać.

Ok, załóżmy, że wszyscy coś biorą. W taki razie i tak wyścig wyłania najlepszego kolarza. Liczą się tylko fakty i dowody. Zeznania, poszlaki, oskarżenia nie interesują mnie. Inaczej zakładamy, że wszyscy coś biorą i tak jak mówiłem, wciąż wygrywa najlepszy.

Nie trzeba udowadniać niczyjej niewonności.

#77 kaziklcd

kaziklcd
  • Użytkownik
  • 583 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 03 październik 2010 - 10:20

@axfjmk - ...ale to właśnie ty wierzysz w UFO wierząc, że Lance był czysty. Wrócił po chemioterapii i wygrał TDF parę razy. Objeżdżał najsilniejszych w owym czasie jak chciał.

Pozdrawiam

#78 gibber

gibber
  • Użytkownik
  • 1204 postów
  • SkądN. Tomyśl

Napisano 03 październik 2010 - 10:26

Opierajmy się na faktach. Jak kogoś złapali - znaczy brał. Jak nie złapali, dla mnie jest czysty. Proste.

Lance, Lance. Nawet, gdyby teraz coś wypłynęło to pamiętam, że dla chorych na raka dużo zrobił i robi. Jak się ocenia człowieka to trzeba ważyć zarówno winy, grzechy jak i dobre uczynki, nie ?

#79 kaziklcd

kaziklcd
  • Użytkownik
  • 583 postów
  • SkądWarszawa

Napisano 03 październik 2010 - 10:31

Dobry jesteś - jak nie wykryli to czysty ale gdyby wykryli to trzeba patrzeć jakim jest człowiekiem i uniewinnić...

#80 gibber

gibber
  • Użytkownik
  • 1204 postów
  • SkądN. Tomyśl

Napisano 03 październik 2010 - 10:36

Fajnie czytasz - ale wybacz, nie napisałem, że w przypadku Lance'a i jego ewentualnej wpadki należałoby go uniewinnić. Napisałem, że dla mnie jest spoko gościem, nawet jeśli wypłynie, że koksował. Panimał ?

W przypadku Contadora, widzę, że większość już pogrzebała gościa. Ciekawe ilu z was ma wiedzę medyczną związaną ze środkami dopingującymi, aby to stwierdzić. Pytam retorycznie, żeby się ktoś nie rozpisał i zaoszczędził mi kilka minut życia na czytanie.



Dodaj odpowiedź


Zaawansowany edytor tekstowy