
Contador na dopingu!?!?
#61
Napisano 01 październik 2010 - 15:53
I ja nie będę wciskał kitu, że oglądam Tour de France czy inne wyścigi tylko i wyłącznie, żeby obejrzeć sobie widoki i rowery. Dlatego jak pierwszy raz zobaczyłem tą informację, powiedziałem sobie, że nigdy więcej nie włącze telewizora dla kolarstwa. Ale jak się zastanowiłem i trochę poczytałem o całej sytuacji, to stwierdziłem, że nie uwierzę w to, że Contador wziął to, co wziął. W takiej ilości. W takim dniu.
I tak zawsze Contadorowi kibicowałem. Jemu, Rassmusenowi, Vinokourovovi i Basso. I, że Vinokourov brał doping to wierzę. Ale, że pozostali trzej brali, to nie uwierzyłem nigdy i już nie uwierzę. Chyba, że się sami do tego przyznają.
#62
Napisano 01 październik 2010 - 16:11
Je tylko przytoczę komentarz Pana Wyrzykowskiego z Vuelty w momencie, gdy Paterski bierze bidony z wozu technicznego: każdy musi znać swoje miejsce w peletonie.
zdr.
#63
Napisano 01 październik 2010 - 16:42
no comment
a ja nie uwierze ze ziemia jest okragla bo widze przecie ze plaska, a nawet jak okragla to uwierze jak sama mi to powie
dzieki takim niedowiarkom co sie podniecaja i kibicuja koksiarzom sport taki byl i bedzie
co do plastryfikatorow to mial ich 10 razy wiecej niz norma na dzien przed testem na clena
#64
Napisano 01 październik 2010 - 17:04
plastyfikatory dzień wcześniej były tylko clenbuterolu nie było niestety a następnego dnia wartość stężenia spadła bodaj o połowę
#65
Napisano 01 październik 2010 - 17:10
Być faworytem, a mieć szanse na wygranie wyścigu/etapu to nie to samo, nie chodzi o to by wszyscy 180 kolarzy było liderami, tylko by wszyscy WALCZYLI o zwycięstwo. Teraz pic polega na tym, czy walczymy o zwycięstwo drużyny, czy swoje. Jeśli patrzymy z punktu widzenia ekipy, to ok, bidonowy, serwisam czy masażysta będą dumni ze swojego lidera, ale jesli popatrzymy na własne ego?
Generalnie nie chodzi mi o to, doping w postaciu EPO czy "doping" w postaci legalnych witamin i supli niczym się nie różni poza formą. Sprawa Contadora wydaje mi się podejrzana i sam ciekaw jestem co z niej wyjdzie.
#66
Napisano 01 październik 2010 - 23:50
Radzę Ci...jak zatrudnisz się w urzędzie miasta do obsługi ksero to nie idź do gabinetu burmistrza i nie rozsiadaj się w jego fotelu...bo twoje ego tylko przez chwilkę poczuje się dobrze ;-)
Piszesz gdzie "sport"...A czym dla ciebie jest sport w wydaniu profesjonalnym ? Dziś "sport" nie istnieje bez potężnego zaplecza finansowego a każdy sponsor WYMAGA by pieniądze przez nich wydawane przynosiły wymierne korzyści. Dlatego nie licz na to by szkoleniowiec przed wyścigiem mówił do ekipy - róbta co chceta i jak chceta, niech każdy jakoś próbuje...
Reasumując..dzisiejszy sport to jest PRACA..jak każda inna..Lepiej lub gorzej płatna ale praca. A Wygrywanie, splendor i sława to miły dodatek do "koperty".
Nawet dawniej walczono o marchewkę, 30 dolarów amerykańskich i uścisk sekretarza a uwierz mi to dla niektórych znaczyło więcej niż fortuna.
P.S. Nie obraź się o to ksero, to tylko przykład...liczę na poczucie humoru ;-)
#67
Napisano 02 październik 2010 - 08:34
Cytat
Piszesz gdzie "sport"...A czym dla ciebie jest sport w wydaniu profesjonalnym ? Dziś "sport" nie istnieje bez potężnego zaplecza finansowego a każdy sponsor WYMAGA by pieniądze przez nich wydawane przynosiły wymierne korzyści. Dlatego nie licz na to by szkoleniowiec przed wyścigiem mówił do ekipy - róbta co chceta i jak chceta, niech każdy jakoś próbuje...
Reasumując..dzisiejszy sport to jest PRACA..jak każda inna..Lepiej lub gorzej płatna ale praca. A Wygrywanie, splendor i sława to miły dodatek do "koperty".
To co piszesz jest w 100% prawdą czy rzeczywistością, ja to akceptuję i rozumiem, ale się całkowicie się z tym nie zgadzam.
Ps. a jak będe u burmistrza na kserze, to zrobię wszystko by z tego ksera przejść wyżej, oczywiscie zakładając, że burmistrz choć troche myśli i jest brak w owym urzędzie nepotyzmu czy innych ceregieli.
#68
Napisano 02 październik 2010 - 08:43
Myślę, że są osoby, które zadowoliłyby się owym kserem przez całe życie, ale też są takie, które chciałby się uczyć i awansować coraz wyżej - wspinać się po drabinie społecznej.
A co do tego co napisałeś wyżej, to też uważam, że każdy powinien mieć szansę na wygranie. Ale skoro podpisałeś kontrakt na bidonowego i zostałeś poinformowany o tym, że będziesz tylko robić po to, aby kumpel z drużyny łapał miliony od sponsorów za wygrane wyścigi, to nie możesz mieć do nikogo pretensji, tylko pomyśleć, gdy będziesz podpisywać nowy kontrakt.
#69
Napisano 02 październik 2010 - 09:39
jeśłi woziwoda wykazuje progresję i szef widzi jakiś szansę na to aby ugrał coś więcej dla ekipy to da mu kilka razy poliderować w jakichs pomniejszych wyscigach na próbę. jak sie sprawdzi to może pozwoli mu na samowolke w większych wyścigach.
kreuziger na przykład, mimo wlielu szans, nie potrafi przeskoczyć pewnego progu za którym staje się liderem a na przykład nibali już to zrobił
#70
Napisano 02 październik 2010 - 13:18
#71
Napisano 02 październik 2010 - 14:14
#73
Napisano 03 październik 2010 - 09:10
Cytat
Armstrong nigdy niczego nie brał niedozwolonego, nie oszukiwał. Tego jednego w tym sporcie jestem pewny.
Skąd taka pewność? Znacie się, jesteście przyjaciółmi, spowiada Ci się??
crankalicious.pl - profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji roweru
#74
Napisano 03 październik 2010 - 09:34
Cytat
Armstrong nigdy niczego nie brał niedozwolonego, nie oszukiwał. Tego jednego w tym sporcie jestem pewny.
Odbieram to jako żart i prowokację by ożywić wątek...
"...prof. Siergiej Portugałow, ekspert Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) przyznał, że gdy test kontroli antydopingowej wypada negatywnie, to znaczy, że przygotowanie farmakologiczne sportowca zostało przeprowadzone poprawnie. Jeśli wynik testu jest pozytywny, to oznacza, że trener był idiotą..."
"...Kiedy zawodnicy usłyszeli o wykryciu EPO u Javiera Pascuala Llorente w próbce pobranej podczas Tour de France, tego samego dnia część z nich zrezygnowało z dalszej jazdy w Portugalii. Pozostało trzech, w tym Manzano, ale nie na długo. 25-kolarz musiał się wycofać następnego ranka po tym jak w nocy zaczął wymiotować, wcześniej przyjmując dawkę HGH.
Po powrocie do Hiszpanii dostał informację od kierownictwa grupy iż powiększono jego pensję. Manzano uważa, że za tym gestem krył się zamiar zachęcenia go do zaopatrzenia się w większą ilość środków przed kolejnymi startami. Na dowód tego pokazał długa listę środków dopingującym wraz z cennikiem.
Kolarz dziennikarzom AS zademonstrował również jak pobierał sobie krew by zbadać poziom czerwonych ciałek i jak wstrzykiwał EPO. Środek ten zapobiega zmęczeniu i natlenia krew... stosujesz go w długich okresach i efekty są długotrwałe - powiedział.
Manzano opisuje jak pobrano od niego krew kiedy jej poziom był wysoki - maksimum kolarza 56% - i przetoczono z powrotem. Gdyby nie EPO nie sądzę by średnia prędkość wielkich tourów sięga 41 km/h - mówi. Dalej Manzano opowiedział jak wykiwać oddziały antydopingowe (nazywane wampirami), które dokonują porannych nalotów, badając poziom hematokrytu we krwi. Masz pół godziny zanim inspektorzy wezwą ciebie, gdyż najpierw wysyła się kolegów z niskim hematokrytem. Sztab medyczny zespołu jest przygotowany. Zawodnicy z wysokim poziomem dostają preparaty krwi, glukozę i dopiero idą do kontroli... "
Jest to mała część wywiadu nazwanego "spowiedź Jesusa Manzano"... Naprawdę warto zapoznać się z nim by zrozumieć czym są wyścigi od podszewki.
Może ktoś ma pełny wywiad w języku polskim ? Kiedyś można było łatwo znaleźć w necie a teraz chyba z tym problem...
#76
Napisano 03 październik 2010 - 10:14
Cytat
Odbieram to jako żart i prowokację by ożywić wątek...
Człowieku, wiesz ilu "naukowców" udawadnia istnienie UFO? Wielkiej stopy? Ile naukowców jest przekonanych, że ludzi porywa UFO i wszczepia im różne rzeczy? Poczytaj w necie wypowiedzi wykształconych ludzi, jakoby Rosjanie zestrzelili samolot z prezydentem Kaczyńskim... Ile ludzi przekonuje, że Kurta Cobaina zabiła jego żona...
W końcu popatrz, ile ludzi wierzy, że Całun Turyński jest prawdziwy, podczas gdy sam kościół przyznał, że to zwykła ściema...
Jak zaczniesz czytać i wierzyć we wszystkie prawdy objawione, wkrótce zwariujesz.
Cytat
Nie, ale czytałem jego książki. Poza tym widziałem ludzi umierających na raka, nie wierzę, żeby ktoś po takim przejściu gotowy był oszukiwać.Skąd taka pewność? Znacie się, jesteście przyjaciółmi, spowiada Ci się??
Ok, załóżmy, że wszyscy coś biorą. W taki razie i tak wyścig wyłania najlepszego kolarza. Liczą się tylko fakty i dowody. Zeznania, poszlaki, oskarżenia nie interesują mnie. Inaczej zakładamy, że wszyscy coś biorą i tak jak mówiłem, wciąż wygrywa najlepszy.
Nie trzeba udowadniać niczyjej niewonności.
#78
Napisano 03 październik 2010 - 10:26
Lance, Lance. Nawet, gdyby teraz coś wypłynęło to pamiętam, że dla chorych na raka dużo zrobił i robi. Jak się ocenia człowieka to trzeba ważyć zarówno winy, grzechy jak i dobre uczynki, nie ?
#80
Napisano 03 październik 2010 - 10:36
W przypadku Contadora, widzę, że większość już pogrzebała gościa. Ciekawe ilu z was ma wiedzę medyczną związaną ze środkami dopingującymi, aby to stwierdzić. Pytam retorycznie, żeby się ktoś nie rozpisał i zaoszczędził mi kilka minut życia na czytanie.
Dodaj odpowiedź
