

Tour De Pologne Amatorów 2011
#84
Napisano 08 czerwiec 2011 - 20:44
#85
Napisano 08 czerwiec 2011 - 20:55
Cytat
Cytat
Chyba Deadi znowu nie przyłożył się do treningów :mrgreen:Deadi, no to wolisz jechac na taką bryndze zwaną TDPA zamiast na pętle??
nie powiem, bym czuł się na siłach

Woody, bryndza, nie bryndza, ze mnie nie lepszy orzeł, więc nie ma się co rzucać z motyką na księżyc

Choć nie powiem, bo z treningu na trening czuję płynącą moc

Wiki, wiem, co mnie czeka w sensie podjazdy, a co będzie się działo na trasie to przeznaczenie pokaże - ja jak zwykle mam zamiar nie szaleć i wróćić żywy i cały

Aczkolwiek korci mnie zjazd z Sierockiego do Białego Dunajca by tam zaszaleć ;-)
#86
Napisano 08 czerwiec 2011 - 21:08
Ja tam startuję tylko dlatego, że mam pod nosem. Tutaj mam dwie propozycje odnośnie startu. Pierwsza: dzień wcześniej namiot na rondzie i z samego rana ustawić się w pierwszej linii



#87
Napisano 08 czerwiec 2011 - 21:15
Jak amatorzy to amatorzy.
Ale nie zamartiam się zbytnio, bo tak czy inaczej nie palnuję jechać na kole, nie chce tez nikogo na kole, wiec plan jest taki by jechac powiedzmy samemu bez dodatkowego ryzyka. Jak się zdecydujesz na wersje light to możemu pojechać razem, zawsze to raźniej no i dla mnie motywacja będzie większa, bo będę miał przewodnika

#88
Napisano 08 czerwiec 2011 - 22:09
9 lipca - maraton w Istebnej
5 sierpień - TDP amatorów
6 sierpień - Rajcza Tour
;-) Noclegi się załatwiają, transport jest ,urlopy są.. :mrgreen:
Będzie smerfastycznie ! Może w Lipcu jeszcze z kolegą gdzieś do Karpacza wyskoczymy na trening górski przed TDP i Rajczą

Gdy chodziłem do szkoły, nie było kasy ,a czasu aż nadto..
Teraz gdy mam pracę i kasę , nie pozwolę by brakło czasu ! :->
#89
Napisano 08 czerwiec 2011 - 22:45
xubix bez względu kto w jakiej formie będzie, jak tylko ukończysz TDPA przede mną to zrób sobie jakąś fotkę bo piątek będzie dniem, w którym Tatry widzisz ostatni raz w życiu ;-)
A teraz na poważnie. Przemyślałem temat i będzie jedna wielka organizacyjna kupa. Teraz będę wytykał błędy Panu Langowi:
1. Brak wyboru dystansu. W zeszłym roku startowali wszyscy: dziadek z babcią, tata z synkiem, mama z koszykiem na zakupy na kierownicy, fani MTB, fani kolarstwa szosowego, juniorzy czy juniorzy młodsi z klubów, mastersi i amatorzy. Był wybór. Miejscowi, którzy znają tą trasę i jeżdżą okazyjnie (sklep, kościół czy kiosk ruchu, dwa razy w roku wycieczka do lasu) nie wystartują bo są osobami myślącymi (dystans i podjazdy) i chcą w poniedziałek normalnie iść do pracy. Kto ma zamiar przyjechać (jadąc przez pół Polski) typowo turystycznie (km rocznie robi poniżej setki) to start odradzam. No chyba, że na wczasy i przy okazji pokibicować naszym PRO czy szaleńcom-amatorom, to wtedy tak.
2. Limit czasowy tylko 3 godziny. Osoby wytrenowane zmieszczą się w nim bez problemu. Nawet ci, co góry widzą tylko na widokówkach sobie poradzą. Znajdzie się natomiast pokaźna grupa na rowerach szosowych co w limicie się nie zmieści (a co dopiero rowerzyści "inni"). Jechałem 400km, zapłaciłem setkę wpisowego, a TY mnie chcesz zdejmować z trasy ? NIE !!! Mogę być na szarym końcu, ale chcę do mety dojechać. Jestem za limitem ale większym i tyle.
3. Start z góry. Nawet jeżeli ma on być honorowy i z eskortą wozów policyjnych to nadal mówię NIE. Taki rozpędzony peleton nie wyhamuje i "passaty z MO" pójdą na szrot tego samego dnia. Wyobraźcie sobie miny panów policjantów w środku :-P
4. Brak podziału na grupy wiekowe na starcie. Takowy powinien być. Ryzyko poważniejszych kraks znacznie zmaleje, komfort psychiczny (jadę pod Ząb i mnie łyka 50-letni masters, wstyd i hańba ;-) ) a tak będą mnie mijać tylko z mojej grupy wiekowej.
5. Trasa do kitu. Można było wybrać inne drogi, lepsze, szersze, o podobnej skali trudności, można było ominąć przejazd kolejowy w Poroninie. Nie wyobrażam sobie jakoś zjazdu 60-osobowej grupy z Sierockiego w stronę Zakopianki :shock:
To najważniejsze. Wiem, wiem, pojawią się glosy: zrób taki wyścig lepiej. Ale Pan Lang ma łeb na karku (chociaż w tym wypadku to go nie ma), ma chody i znajomości, ma zaplecze i jest w stanie (raczej byłby) zrobić wszystko jak się należy. W zeszłym roku błędy były. Wiadomo, debiut. Ale stare powiedzenie brzmi: "człowiek się uczy na błędach", takich w tym roku będzie więcej.
p.s. pewnie już to wszystko było, ale za to teraz mamy w jednym miejscu.)
#90
Napisano 08 czerwiec 2011 - 23:04
punkt 1 - faktycznie to będzie mega kocioł, rok temu w sumie sie to jakos ułozyło i rozeszło, ale całą część wycieczkowiczów jechała inny dystans, wiec ich nie było. Teraz wszyscy wystartują razem, aczkolwiek wydaje mi się, że brak łągodnej trasy to wielki błąd, gdyż coś mi się wydaje, ze wiecej przyjedzie lepiej wytrenowanych, a zdecydowanie mniej bedzie ludzi z przypadku. Dla nas lepiej, ale dla fundacji i liczby uczestników (kasy) gorzej, bo mozna było zrobic jakis dystans mini i zaprosic ludzi niewytrrenowanych.
punkt 3 - pewnie część zwiedzi tatrzańskie rowy i drzewa - niestety, ale widocznie organizator sie tym nie przejmuje zbytnio koncu to nie jego łokcie i sprzęt.
4. ^
5. Na szczycie Sierockie i przed zjazdem do B. Dunajca padł mi łańcuch z dużego blatu, chwila opanowania i strachu i łańcuch wrócił na swoje miejsce. Zjazd bez większego wysyiłki wygenerował predkosc ponad 60km i wielki usmiech, ale ciągle trzeźwo myślałem i nie popuszczałem wodzy fantazji i przed kazdym najmniejszym łuiem zwalniałem by nie przesadzić.
Dla mnie to mimo wszystko wygląda to na robione na od****ol i na siłę. Zero przemyslanych rozwiązan, brak udogodnien dla startujących, jedno wielkie biznesowe przedsięwzięcie, które ze sportem amatorskim nie ma nic wspolnego.
BTW. moim zdaniem startowc powinni tylko szosowcy, a nie banda na róznego typu rowerach, które ma różnorakie pojecię o ściganiu. Ewentualnie stworzyc osobną grupę dla pozostałych rowerów by uniknąć mieszania się różnych światów. Lub podział ze wzgleu na wytrenowanie, czyli harpagany, średniaki i wycieczkowicze.
Wiem, że narzekam mimo, że startuję, ale dla mnie to kolejny ciekawy sprawdzian mozliwosci, który mam nadzieje bedzie mi dane przeprowadzic bez zakłoceń. W koncu pozytywne mysl to mimo wszystko połowa sukcesu

#91
Napisano 09 czerwiec 2011 - 06:30
Cytat
Deadi przy tej ilości startujących to na zjazdach oby Cię nie korciło. Za krótki dystans i za dużo ludzi aby aż tak się poszatkowało.
Ja tam startuję tylko dlatego, że mam pod nosem. Tutaj mam dwie propozycje odnośnie startu. Pierwsza: dzień wcześniej namiot na rondzie i z samego rana ustawić się w pierwszej linii![]()
![]()
Druga: stanąć na samym końcu i nigdzie się nie spieszyć (modlić się przy okazji aby czasami przed Stasikówką nie doszło do jakiejś niespodzianki, z tyłu jak się jedzie gó**o widać przecież) i zapomnieć o ściganiu. Ta druga propozycja to całkiem serio. Pod Ząb kilku się łyknie, nie ma bata, ostatni nie będę. Zdrówko ważniejsze.
WIKI - jak to się mówi "szacun" za zdrowe podejście do amatorskiego ścigania z jednoczesnym zacięciem do walki,
Gdy nie walczy się o zwycięstwo, nie jest istotne na takiej imprezie czy będzie się 39 czy 395, ale przesunąć się na kluczowych odcinkach o kilka sektorów utrzymując zysk do mety daje powód do zadowolenia - a chyba o zadowolenie z siebie chodzi.
Nasz forumowy kolega Castor Troy w tym sezonie notuje znaczną poprawę czasów na maratonach i choć jeszcze nie wygrywa (podkreślam słowo jeszcze) to miło widzieć jak jest z siebie zadowolony.
WIKI jak gdzieś będziemy startować na tej samej imprezie rezerwuję wywiad z Tobą!! Koniecznie!!

#95
Napisano 10 czerwiec 2011 - 10:52
btw. dziś przelałem kasę by mieć miejsce w pierwszym sektorze

Co do "rangi" samego wyścigu - może poziom cieńki, choć uważam, że rok temu wcale niski nie był, bo skoro byłem daleko to znaczy, że poziom był wysoki :mrgreen: to ranga i hmm oprawa wyścigu niszczy chyba wszystkie pozostałe, bo sam fakt przejechania pętli, po której kilka godzin później jechać będzie zawodowy peleton daje wiele frajdy i satysfkacji.
#96
Napisano 10 czerwiec 2011 - 12:18
Cytat
^ mimo wszystko nie demonizowałbym aż tak bardzo. Start będzie podzielony na sektory po 300 osób, ostry start będzie po 3km jazdy za pilotem, tak czy siak wszystko się ułoży, a po pierwszym podjeździe już będzie totalna selekcja - to znaczy harpagany z przodu, średniaki trochę za nimi, a "lebiody" daleko z tyłu. Rok temu, mimo tak wielu startujących nie było tłoku, ba było bezpieczniej niż w Trzebnicy, bo przynajmniej ścigacze byli z przodu i nie zaskakiwali turystów od tyłu krzycząc "na prawo k***a". Każdy znajdzie sobie odpowiednie miejsce na trasie na tyle bezpieczne by nie przeszkadzać innym. Jeśli wszyscy będą stosować się do podstawowych zasad to nie powinno być kina na trasie.
btw. dziś przelałem kasę by mieć miejsce w pierwszym sektorze
Co do "rangi" samego wyścigu - może poziom cieńki, choć uważam, że rok temu wcale niski nie był, bo skoro byłem daleko to znaczy, że poziom był wysoki :mrgreen: to ranga i hmm oprawa wyścigu niszczy chyba wszystkie pozostałe, bo sam fakt przejechania pętli, po której kilka godzin później jechać będzie zawodowy peleton daje wiele frajdy i satysfkacji.
Deadi = harpagan :shock:

#100
Napisano 10 czerwiec 2011 - 21:09

Chciałbym zobaczyć jak wjeżdżają na Przełęcz Karkonoską

pzdr
Trzymaj Koło - blog dla PRO amatorów
Wycieczki weekendowe i atrakcje turystyczne

Dodaj odpowiedź
