Skocz do zawartości


Zdjęcie

Jak jeździć rowerem szosowym w Polsce.. ?


1885 odpowiedzi w tym temacie

#1881 Robert74

Robert74
  • Użytkownik
  • 321 postów
  • SkądSANOK

Napisano 23 styczeń 2019 - 11:55

A pro po kierowców i sposobu wyprzedzania rowerzystów.Też zauważyliście że kobieta jak chce Was wyprzedzić a  z naprzeciwka jadą samochody to podjezdża pod samo koło i jak już może wyprzedzić to próbuje to zrobić bez redukcji biegu i przez to wyprzedzanie trwa wieki i czasem potrzebuje kilku podejść? a facet zachowuje większą odległość i potem gaz do dechy .W ten sposób niemal w 100% jestem w stanie określić kto za mną jedzie ,chyba że to przez to że jezdzimy w obcisłych i nie rzadko prześwitujących gaciach :D


  • admsk lubi to

Live fast , die last.

 

https://www.strava.c...hletes/15434518


#1882 mutos

mutos
  • Użytkownik
  • 41 postów
  • SkądOlkusz/Kraków/Mielec

Napisano 13 marzec 2019 - 13:43

Myślę, że gacie robią swoje!

 

Jeżdżąc asfaltami wybieram te najmniej uczęszczane, mimo słabej jakości nawierzchni, bo niestety przyszło mi mieszkać w tej części Polski, gdzie przestrzeganie jakichkolwiek przepisów drogowych przez kierowców uważane jest za oznakę słabości.

 

Często spotykam się z problematyczną i niebezpieczną sytuacją na wąskich ścieżkach asfaltowych: kierowca w nadjeżdżającym z przeciwka samochodzie nawet nie myśli zwolnić i odstąpić część jezdni tylko liczy do końca, że ja na rowerze zjadę na pobocze aby on mógł z pełną prędkością bez hamowania (z pewnością jest nadzwyczaj oszczędny i szkoda pieniędzy na paliwo podczas ponownego rozpędzania samochodu) wyminąć się za mną. Najbardziej niebezpiecznie jest na łukach, z wysoką trawa na poboczu, gdzie czas na moją reakcję jest bardzo ograniczony.

 

PS Liczę na wypowiedź kilku użytkowników z tego postu, którzy chwalą się jak to można "szybko ale bezpiecznie jeździć samochodem", "wyciągając" coraz lepsze czasy na OS'ach podczas dojazdy ze wsi do pracy swoim samochodem.



#1883 Jaca911

Jaca911
  • Użytkownik
  • 225 postów

Napisano 15 marzec 2019 - 09:21

Po co wbijać kij w mrowisko? Jeszcze nie spotkałem dyskusji w internecie, w której ktoś by kogoś przekonał. A nawet jeśli, to ten przekonany by się do tego przyznał.

Jest sobie gmina Zielonki pod Krakowem. Ktoś w niej wpadł na genialny pomysł by z funduszy celowych z unii wyasfalyować wszystkie drugi szutrowe i polne nazywając ten genialny pomysł: "Z Zielonek do Ojcowa na rowerze". Pomysł pewnie był taki żeby ludziom drogi w pola zrobić pod przykrywką rowerowej mody. Lubiłem tymi szutrami latać na MTB. Po wyasfaltowaniu przesiadłem się tam na szosę i było fajnie przez moment. Drugi te są na szerokość samochodu/traktora. Obecnie Olkusz, Skała i Michałowice używają tych dróg aby omijać korki na wjeździe i wyjeździe z Krakowa. Normalnym jest jak kolega wcześniej napisał spychanie rowerzystów w krzaki jadąc bez zwalniania z przeciwka lub poganianie i trąbienie zza pleców.
Drogi przeznaczone niby dla rowerów stały się dla nich wrogie. Mentalnie jesteśmy jeszcze jako społeczeństwo jeszcze w epoce kamienia łupanego.

#1884 marvelo

marvelo
  • Użytkownik
  • 3442 postów
  • SkądKrasnystaw

Napisano 15 marzec 2019 - 14:17

Nie mylmy zwykłego chamstwa drogowego z zamiłowaniem do szybkiej (nie zawsze zgodnej z przepisami) jazdy. W mojej hierarchii wykroczeń drogowych ścinanie zakrętów i nietrzymanie się swojego pasa (lub prawej strony na wąskiej drodze) stoi na samej górze, obok jazdy na zderzaku.

Samo przestrzeganie przepisów i pozostawanie zawsze daleko od granicy przyczepności nie jest receptą na bycie dobrym kierowcą. Trzeba tylko widzieć gdzie i kiedy można te granice testować. I nie mówmy, że są przecież tory i szkoły sportowej jazdy. Każdy ambitniejszy kierowca gdzieś próbuje poznać granice przyczepności swojego samochodu. Chodzi tylko o to, by nikt z tego powodu nie cierpiał. 

 



#1885 mutos

mutos
  • Użytkownik
  • 41 postów
  • SkądOlkusz/Kraków/Mielec

Napisano 18 marzec 2019 - 11:36

@Jaca911. Nie wiedziałem że te tam powstały asfalty. Pamiętam z dawnych czasów szutrowe.

 

Dodam jeszcze, że najbardziej niebezpiecznie robi się jak jadę z przyczepką, a w niej mój mały Jurek i z naprzeciwka rozpędzony golf lub inny podobny. Mam naprawdę mało czasu aby zdążyć zjechać na pobocze, oczywiście jeżeli ono jest w ogóle!

 

Najgorszą gehennę przeżyłem na takich wąskich drogach w Bieszczadach. Podczas podjeżdżania, z naprzeciwka, z góry rozpędzone samochody nawet nie myślały zwolnić tylko na pełnej prędkości prawymi kołami przejeżdżały po poboczu unosząc do góry wszystko co jest na nim, łącznie z kamieniami.

 

Reasumując, nie ma obecnie w Polsce w miarę bezpiecznych dróg asfaltowych po których można spokojnie na rowerze przejechać, no może poza tymi na których jest zakaz poruszania się samochodów - ale wtedy mnóstwo pieszych jest i jesteś zmuszony jechać spacerowo. Mam na myśli np drogi leśne z asfaltem. Tak są takie, tylko że bardzo rzadkie.

 

Obecnie wybieram drogi średnio szerokie o bardzo małym natężeniu ruchu w obszarach mniej zaludnionych. Pora dnia ma też duże znaczenie. Najgorzej jest w tygodniu w godzinach dojazdów do pracy lub w sobotę przed południem. Niedziela jest najlepsza, tylko trzeba sprawdzić w jakich godzinach są msze w kościołach na twojej trasie, bo wtedy jest najgorzej ze wszystkich przypadków :)



#1886 tessio

tessio
  • Użytkownik
  • 101 postów

Napisano 18 marzec 2019 - 14:54

Co do okolic Ojcowa, mnie niestety w tamtym roku na drodze z Brzozówki do Krakowa jakiś buc specjalnie potrącił, było to na wysokości skrętu na Giebułtów, z którego wyjeżdżałem. Podobno zajechałem mu drogę, zaczął coś ubliżać przez otwarte okno pasażera (na którym siedziała wybranka serca), ja też, przyznaję się, chamsko odpowiedziałem i w tym momencie we mnie wjechał, jak się pozbierałem to już dawno odjechał w siną dal ;)





Dodaj odpowiedź