
Kolarska etykieta
#81
Napisano 25 marzec 2012 - 16:06
Najbardziej burackie wydarzenie - wracamy dużą grupą i na prostej , pustej szosie wyprzedza nas Passat celowo dogniatając do krawędzi i potem daje po heblach . Szybciutko pokazujemy mu fakerki .
Samochód się zatrzymał ,wylazło dwóch gości z lizakami , pokazali legitymacje BOR i zaczęli się ślinic.
#82
Napisano 25 marzec 2012 - 16:13
#84
Gosc_cookie_*
Napisano 25 marzec 2012 - 19:22
Cytat
Pewnie kolo nie przejmuje się jak ktoś inny sie podnieca grubością jego flaka, a jeśli chciałeś się czymś pochwalić przed kolegą od pedałów to naprawdę nie jest to najlepszy sposób;-)... Trzeci raz pomachałem mu już jednym palcem. Spotkaliśmy się wzrokiem, a on nie nagrodził mnie nawet krótkim ruchem głową.
#85
Napisano 25 marzec 2012 - 20:04
Cytat
Cytat
Pewnie kolo nie przejmuje się jak ktoś inny sie podnieca grubością jego flaka, a jeśli chciałeś się czymś pochwalić przed kolegą od pedałów to naprawdę nie jest to najlepszy sposób;-)... Trzeci raz pomachałem mu już jednym palcem. Spotkaliśmy się wzrokiem, a on nie nagrodził mnie nawet krótkim ruchem głową.
Nie mam pojęcia o czym napisałeś.
#87
Napisano 25 marzec 2012 - 21:03
Co do machania, to macham raczej tylko szosowcom. 80-90 procent odmachuje.
Jesli ktos nie odmachuje to nie przejmuje się tym. Moze nie chce, a moze nie zauwazył.
Co do siadania na koło - rzadko mi się to przytrafia, że ktos mi siada. Sam doganiałem kogoś kilka razy w życiu i raz trafiłem na sympatyczną młodą dziewczynę z mojego miasta, z którą trzasnąłem 70km pętlę. pogadaliśmy o szosie i było miło:) udzieliłe kilku rad starszemu koledze

W podobny sposób poznałem 2 kolegów, z którymi od kilku lat jeżdzę. oni znają innych i w ten sposób czasem zbuiera się grupka 5-6 kolarzy na niedzielne wypady.
Inną kategorią są "zwykli" rowerzysci, nieco ambitniejsi, którzy za punkt honoru stawiają dogonienie i wyprzedzenie kolarza w kolorowych ciuszkach:) Raz miałem tak, że jadąc powoli ok25km, wyprzedza mnie jakiś gośc koło 60, odwraca się patrzy głęboko w oczy i zaraz skręca w uliczkę obok. No coż, można zrobić kreskę na ramie - nastepny kolarz wyprzedzony

Kończąc - nie mam wielkich problemów, że ktoś mnie wyprzedza:) Wg mnie sa powazniejsze sprawy niż to by się psychicznie zadręczać kimś kto nas wyprzedza - szkoda nerwów

Pozdrawiam

Wiki - niezły nr odwaliłeś, musieli chłopaki mieć miny

#88
Napisano 25 marzec 2012 - 21:08


#90
Napisano 25 marzec 2012 - 21:18
Cytat
Inną kategorią są "zwykli" rowerzysci, nieco ambitniejsi, którzy za punkt honoru stawiają dogonienie i wyprzedzenie kolarza w kolorowych ciuszkach:)
Też to kiedyś zauważyłem. Jechałem sobie spokojnie, wyprzedzając jakiegoś chłopaka ok 15 lat na jakimś marketowym rowerze. Rower tak skrzypiał i strzelał, że najpierw go słyszałem, dopiero później ujrzałem. Wyprzedziłem go, bo nie jechał chyba więcej niż 15 km.h Po jakiś 100 metrach słychać było jak głośne trzaski - chłopak stanął na pedałach i wyprzedził mnie. Jaką wtedy miał radość :mrgreen: Co chwilę się odwracał, żeby zobaczyć jak odjechał mi na 5m ;-)
A jeżeli chodzi o podczepianie się, to zawsze z taką osobą zagadam, zawsze się milej jedzie we dwóch :-)
#92
Napisano 26 marzec 2012 - 08:43
Profesjonalny serwis i montaż kół do rowerów www.velotech.pl
Serwis rowerowy - Kraków tel: 666-316-604, velotech@vp.pl
Masz pytanie o koła - to zadzwoń najpierw !!!!!!! w godz. - 12.oo - 19.oo
#94
Napisano 26 marzec 2012 - 12:31
#95
Napisano 26 marzec 2012 - 14:51

Moją że tak powiem "pionierską" dyscypliną jest Street (takie skakanie po mieście, murki, skateparki, schody - dla wielu z was to pewnie w ogóle nie jazda na rowerze) jak wiadomo jest to sport dla młodych, w miescie nie jest nas dużo, znamy się wszyscy, jezdzimy razem - ale czesto w wakacje z rodzicami lub sami przyjezdzają ludki z innych miast - na myślę 20-30 przyjezdnych - tylko z dwoma max trzema sie nie zgadałem...
To naprawde miłe, ale poprostu widzimy kogos na maszynie do jasnego celu - podjazd - powitanie, odrazu rozmowa - po godzinie jesteśmy jak starzy koledzy - I WCALE TU NIE PRZESADZAM - do dziś z większością jestem kolegami, mam zaproszenie "do ich miasta" itd.
pózniej dorobiłem sie szosy, nastepnie Fulla, dośc cięzkiego, dzieki czemu mogłem sobie wkoncu oprocz miejskiego katu pojezdzić gdzies dalej - stroju niestety nie mam - jestem "wychowany w dżinsach i podkoszulku" i tak też jeżdze, nawet na szosie, sprzęt jednak poznaje z daleka - pozatym umówmy się - to jak ktoś podchodzi do jazdy widać nie tylko po rowerze i ubiorze... widac po kadencji, pozycji na rowerze itd.
Wczoraj byłem na fullu po lasach około 25km w jedna stronę, dojazdowki były scieżką - jechał starszy kolarz z córką lub synem (drobno zbudowany/a w kasku, okukarach) ubrani poważni - ODMACHALI Z USMIECHEM. kolejny na zwykłym góralu, no, takim za 1500zl, unibike jakis, ale lepiej ubrany, pozycja porządna - machnelem - troche nie skumal, ale odmachal...
kiedys jechalem na kolarzowce ubrany po mojemu - dżinsy, t-shirt, najki, słuchawki w uszach - rowerek to Trek SLR1400 - wyglądający jasno, i bez wstydu - rzekłbym wyglądał bym jakbym ten rower ukradł - ale - pozycja jak bóg przykazał, tempo niezłe - jechał starszy kolarz, radośnie machnął ręką.... nie spodziewałem sie, odrazu odmachałem krzycząc cześć - ODRAZU ZROBIŁO SIĘ PRZYJEMNIEJ
zobaczcie, nie ma tu chyba ani jednej osoby, która by ten zwyczaj uwazała za niezbyt miły - to naprawde fajne i jednoczące - machajmy sobie czesciej, i nawet tym mniej profi (mi czasem machają, i czesto odmachują!) - nie wszyscy wiedzą a niektorzy nie wierzą że zostaną tym drobnym gestem od tych PIĘKNIE UBRANYCH - przyjęci do rowerowej braci...
nie ważne czy mtb, czy szosa, trekking - jak widze że dla kogos rower to coś więcej - to macham - wiem jakie to miłe - i wiem że czasem ktoś pomacha, czy skinie mi glową - nie robiąc nic sytuacji nie polepszymy.
#96
Napisano 26 marzec 2012 - 17:43
Cytat
a po czym to kolega odróżnia początkującego od wyjadacza??Cytat
a puszczanie oczka to co ??
Oczko to może puścić ale w pończosze :-)
Ostatnio zauważyłem że amatorzy/początkujący o wiele "chętniej" sie witają niż wyjadacze. Takie jest moje spostrzeżenie jeżdząc i biegając po Krakowie.
#97
Napisano 26 marzec 2012 - 18:11
#98
Napisano 26 marzec 2012 - 18:36
Drugi kolarzyk na MTB ubrany zupełnie jak profi, okulary rowerowe, bez plecaków, w ogóle nie kiwnąl nawet głową - gość też tak koło 30lat.. a widziałem aby jak spode łba się na mnie spojrzał bo miał przeźroczyste szkiełka..
także to zależy chyba tylko i wyłącznie od człowieka..
#99
Napisano 26 marzec 2012 - 21:05


Na moich terenach raczej znam wszystkich szosowców i zawsze im macham, kolegom z Rowerowego Towarzystwa Turystycznego również. Z niedzielnymi rowerzystami jest różnie ,odmachać odmachają ale raczej z takim dziwnym wyrazem twarzy, jak by z przymusu

Dodaj odpowiedź
