Skocz do zawartości


sredni puls ...


364 odpowiedzi w tym temacie

#141 Gosc_marcopolo1984_*

Gosc_marcopolo1984_*
  • Gość

Napisano 04 grudzień 2008 - 14:21

Tak czytam ten temat i nie mogę się doczekać kiedy kupię sobie pulsometr .Jestem ciekawy jak u mnie jest tętno. Ja jadąc na rolkach 30 km/h wyliczyłem 75-85 obr/min.Jadę około 60 min. z jedną przerwą i nie czuję zmęczenia


To sobie go kup. nie są drogie, polecam Sigmy na początek. PS jazda na rolkach to jest zupełnie coś innego od jazdy w normalnych warunkach. Można ją traktować jako "ciekawy" sposób spędzenia czasu, nie mając pulsometru oczywiście. Nie patrz wtedy na licznik. Ja wykręcam na nich średnie 50 kph na 100 km czasami i maksymalne 80 kph. i cóż z tego...
Polecam trenażery tacx...najwyższa jakość.

pozdrawiam

[ Dodano: 2008-12-04, 14:30 ]

po pulsie na rozgrzewce można poznać czy w tym dniu będzie Ci noga podawała ,

przynajmniej ja tak mam że jak wsiadam na rower i na rozgrzewce mam niski puls (około 100-115) to wiem że dziś porządnego treningu nie zrobię , po prostu ogranizm jest przemęczony i ciężko wejść na wyższe pułapy tętna

natomiast gdy tętno na rozgrzewce mam około 120-130 to zawsze udaje mi się przeprowadzić porządny trening


Zgadzam się z Tobą. Mam podobnie w moim przypadku. To chyba taka reakcja organizmu przed kolejnym wysiłkiem...że nie chce wchodzić na "wysokie obroty".Przeczytałem również gdzieś, że wyższy puls spoczynkowy też wcale nie musi być oznaką niedyspozycyjności lecz zmian adaptacyjnych...ale badań nie robilem więc to tylko zasłyszane.

#142 Gosc_kontooo_*

Gosc_kontooo_*
  • Gość

Napisano 14 grudzień 2008 - 21:01

Co powiecie na temat takiego średniego pulsu ? Wyszło cos kolo 191 sredni 197 max
Dołączona grafika

#143 tymon

tymon
  • Użytkownik
  • 168 postów
  • SkądPiekary Śląskie

Napisano 15 grudzień 2008 - 10:53

Po minucie jazdy 190 ;| jak dla mnie to jest to co najmniej dziwne.. na jakich prędkościach jeździłeś? Spoczynkowe ~155 tez coś wysokie..stresowałeś się że masz tester? ;)

#144 spros

spros
  • Użytkownik
  • 663 postów
  • Skądpolska

Napisano 15 grudzień 2008 - 11:01

moim zdaniem dobrze przeprowadzona 10km czasowka i tyle. srednia predkosc 33,3 km/h z tym ze to nic nie mowi o wartosci mocy bo trenazer mogl byc ustawiony jakkolwiek.

#145 Gosc_@ndy_*

Gosc_@ndy_*
  • Gość

Napisano 19 luty 2009 - 19:59

zauważyłem, że w miare kolejnych treningów na trenażerze tak jak by przy mniejszej liczbie oddechów puls jest wyższy.Zawsze myślałem, że w miare budowania formy puls powinien maleć.Chodzi mi o to, że czuje się lepiej, spokojniej oddycham przy wyższym pulsie, to oznaka jakiegoś tam progresu czy wręcz przeciwnie.
Pytam,bo od nie dawna trenuje z pulsometrem :)

#146 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Napisano 20 luty 2009 - 17:55

Tak czytam ten temat i nie mogę się doczekać kiedy kupię sobie pulsometr .Jestem ciekawy jak u mnie jest tętno. Ja jadąc na rolkach 30 km/h wyliczyłem 75-85 obr/min.Jadę około 60 min. z jedną przerwą i nie czuję zmęczenia


To sobie go kup. nie są drogie, polecam Sigmy na początek. PS jazda na rolkach to jest zupełnie coś innego od jazdy w normalnych warunkach. Można ją traktować jako "ciekawy" sposób spędzenia czasu, nie mając pulsometru oczywiście. Nie patrz wtedy na licznik. Ja wykręcam na nich średnie 50 kph na 100 km czasami i maksymalne 80 kph. i cóż z tego...
Polecam trenażery tacx...najwyższa jakość.

pozdrawiam

[ Dodano: 2008-12-04, 14:30 ]

po pulsie na rozgrzewce można poznać czy w tym dniu będzie Ci noga podawała ,

przynajmniej ja tak mam że jak wsiadam na rower i na rozgrzewce mam niski puls (około 100-115) to wiem że dziś porządnego treningu nie zrobię , po prostu ogranizm jest przemęczony i ciężko wejść na wyższe pułapy tętna

natomiast gdy tętno na rozgrzewce mam około 120-130 to zawsze udaje mi się przeprowadzić porządny trening


Zgadzam się z Tobą. Mam podobnie w moim przypadku. To chyba taka reakcja organizmu przed kolejnym wysiłkiem...że nie chce wchodzić na "wysokie obroty".Przeczytałem również gdzieś, że wyższy puls spoczynkowy też wcale nie musi być oznaką niedyspozycyjności lecz zmian adaptacyjnych...ale badań nie robilem więc to tylko zasłyszane.



Powiem wam chłopaki jedno że mądrze gadacie z zgadzam się z waszymi wypowiedziami.


Tompoz

#147 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2567 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 05 marzec 2009 - 23:34

Jako, że zastanawiam sie nad kupnem pulsometru, chciałbym zaczerpnąc informacji - jakie tetno za co odpowiada i jaki prawidłowy zakres wartości powinien byc utrzymywany ? Pytanie ogolne, ale licze na szczególowe wskazówki...

No i kwestia numer dwa - co daje mi informacja jaki mam puls?

#148 cyryl3000

cyryl3000
  • Użytkownik
  • 159 postów
  • SkądZłotów

Napisano 05 marzec 2009 - 23:39

Poczytaj np. to: http://www.kolarstwo...l#_Toc105601373

#149 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Napisano 05 marzec 2009 - 23:40

NA POCZĄTEK PRZECZYTAJ DZIAŁ FIZJOLOGIA NA WWW.KOLARSTWO.NET

TRENING W SPORCIE WYTRYZMAŁOŚCIOWYM TO TRENING PRZEMIAN ENERGETYCZNYCH Z JAKICH SIĘ CZERPIE ENERGIE DO TRENINGU STARTU. TĘTNO POKAZUJE WPEWNYM PRZYBLIZENIU Z JAKIEGO ŻRÓDŁA ENERGII KORZYSTAMY ACO ZA CZYM IDZIE JAKIE ŻRÓDŁO ENERGII WŁAŚNIE TRENUJEMY.

tOMPOZ
JAK MAS ZPYTANIA TO ZAPRASZAM NA GG 3997862

#150 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2567 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 05 marzec 2009 - 23:41

jutro gdy bede wypoczety to z przyjemnoscia przeczytam :)

#151 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Napisano 06 marzec 2009 - 14:26

Dam ci kolego przykład mojego dzisiejszego treningu

dane 2 h 14 minut średnie tetno 145 ( 75-76 % mojego hr max. ktore wynosi 192 ). Przy pracy na tętnie w okolicach 75 % hr max. organizm przedewszyskim czerpie nergię z przemian tłuszczowych, mówiąc po chłopsku bierze do spalania tłuszcz. To też taki trening musi być długi wtedy organizm uczy się korzystać ztłuszczowych żródeł energii, które mówiąc obrazowo są pojemniejsze starcza ich na dłużej. Gdybym zaczoł jezdzić na większym tętnie to bym zaczoł korzystać z innych żródeł energii. A w tym dzisiejszym treningu chodziło by uczyc organizm korzystania zprzemian tłuszczowych a wtedy trzeba trzymać mniejsze tętna i trenowac długo. Ot cała filozofia.
To był trening tlenowy, tłuszczowy podczas jazdy po 60 minutach zjadłem batonik zbozowy oraz popijałem co chwilę słodką herbatę, gdyż tłuszcze spalają się w ogniu węglowodanów. I trzeba cały czas dostarczać podczas długirgo treningu tlenowego tłuszczowego roganizmowi węglowodany by mógł spalać tłuszcze i korzystać z tłuszczowych żródeł energii. A oto nam w tym treningu chodziło.

Tompoz

#152 cyryl3000

cyryl3000
  • Użytkownik
  • 159 postów
  • SkądZłotów

Napisano 07 marzec 2009 - 09:30

Jak mówisz że to miał być trening tłuszczowy to twoja intensywność była zbyt wysoka. średnie tętno na poziomie 75% Hr max. wskazuje że często jechałeś w tętnie około 80% hr max. co jest wartością zdecydowanie za dużą, aby twierdzić że organizm wtedy czerpie energię z przemian tłuszczowych.

Przy takim wysiłku równie ważny jest tłuszcz jak i węglowodany i to w proporcji bliskiej 50%-50%.

Jeśli już chcesz uczyć organizm przemian tłuszczowych i robić bazę to nie wchodź na tętna powyżej 75% bo nie ma sensu.

#153 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Napisano 07 marzec 2009 - 17:17

I wreszcie kolego Cyryl mi się twoją odpowiedz podoba, jest merytoryczna pokazująca pewne nieścisłości w mojej wypowiedzi. Brawo tak trzymać. Oczywiście że masz rację.


Teraz kilka takich pewniaków eningu łuszczowego

1. W liteaturze podaje się że lipoza przy zakwaszeniu około 3 mmole jes zablokowywana całkowicie. I teraz jeden szczegół np. taki amator jak ja będzie miał próg tlenowy w tym samym miejscu w stosunku do hr max jak np. będzie miał Bartek Huzarski ale Bartek będzie mia zakwaszenie 1,8 mmmola a ja będę mial 2,4 mmola. I Bartkowi będzie jeszcze daleko do 3 mmoli a mi już blisko.

2.Pewnie że powinienem robić trening duższe ale brak czas rodzina itd. dlatego troche smiesznie by było gdybym pojeżdził na tętnach 65 % hr max 2 godzinki tym bardziej ze jka podaje literatura lipoza rusza na powaznie po około 30 minutach od początku wysiłku. Dlateo jak więdzaem ze pokrece 2 godzny zhakem to aż się chciało depnąc po gorkę itd. i tętno rosło.

3. trzeba pamiętać że by chudnąc - spalać tłszcz trzeba dostarczać ęglowodany bo bez tego dupa będzie anie chudnięcie spalane.

reasmjąc

masz rację moja wypowiedz była nie dokońca ścisła. Była taka na otrzeby wstepnej wiedzy tego kolegi co chce kupić pulsometr. Dziękie za zwrócenie mi uwagiw tym zkaresie.


Kiedyś pogadamy o rogach węglowodanowym tlenowym itd.


Tompoz

Cyryl tak trzymaj merytorycznie

#154 spros

spros
  • Użytkownik
  • 663 postów
  • Skądpolska

Napisano 07 marzec 2009 - 21:23

jka podaje literatura lipoza rusza na powaznie po około 30 minutach od początku wysiłku

ciekawe ze nie podaja ile minut/godzin po skonczonym wysilku sie konczy. niestety/na szczescie po wysilku nastepuje regeneracja organizmu, ktora niekoniecznie musi byc mniej energozerna niz sam trening. i w tym czasie w sprzyjajacych warunkach rowniez zachodzi/powinna zachodzic lipoliza

#155 Pacek

Pacek
  • Użytkownik
  • 180 postów
  • SkądBełchatów

Napisano 12 marzec 2009 - 00:08

Właśnie przeczytałem ten cudowny temat i nasuwa mi się jeden wniosek. Strasznie się spinacie. Hrmax taki, śmaki, owaki, progi beztlenowe, mlekowe, aerobowe...tylko po co? Ja rozumiem jeżeli ktoś jest zawodowcem i od tego jak będzie sobie radził zależy to czy będzie miał za co żyć. Ale większość z nas to amatorzy no chyba że jestem w błędzie i 90% wypowiadających się w temacie to czynni zawodowcy ccc polsat, mróz, lampre :D
Zapominacie że na rower to głównie przyjemność z jazdy, jeżeli komuś jazda sprawia przyjemność i kocha to co robi żadne pulsometry nie są mu potrzebne. Wystarczy wsiąść na siodełko położyć nogi na pedałach i wsłuchać się w siebie, w to co mówi organizm. Nauczcie się słuchać to co mówi wam wasze ciało to nie jest takie trudne.
Natomiast wsiadając na rower z przekonaniem "dziś musze przejechać tyle i tyle na takim a takim tętnie bo musze zając 15 miejsce w wyścigu o złote kalesony" jest żałosne. Wyluzujcie spójrzcie na to z przymrużeniem oka przestańcie się stresować czy już przekroczyłem kolejne progi a okaże się że trening to sama frajda.
Oczywiście jeżeli aż tak bardzo lubicie sobie psuć zabawę z jazdy na dwóch kółkach to nikt wam tego niezabrania ale może lepiej iść z tym do lekarza sportowego żeby zasięgnąć wiedzy z rzetelnego źródła a nie słuchać coraz to lepszych porad formowych mądrali. 10 stron tematu i właściwie tylko dwa razy padł wniosek że każdy organizm jest inny. Jasne że każdy organizm jest inny a wszelkie widełki powstają dzięki statystyce. A statystyka to wyrafinowana forma kłamstwa. Dlatego każdy z tych pomiarów, progów traktować należy z przymrużeniem oka

pozdrawiam

#156 ERDE

ERDE
  • Użytkownik
  • 1010 postów
  • SkądLublin

Napisano 12 marzec 2009 - 00:44

Pacek, a zdajesz sobie sprawę z pasji/obsesji/miłości jaka ogarnia użytkowników tego forum, ja osobiście się z Tobą zgadzam, jednak rozumiem ludzi pragnących przezwyciężać samych siebie, taki autorozwój.

Każdy kręci jak lubi, i chwała za to, pozdrawiam bratnią duszę!

#157 Gosc_Tompoz_*

Gosc_Tompoz_*
  • Gość

Napisano 12 marzec 2009 - 08:36

Właśnie przeczytałem ten cudowny temat i nasuwa mi się jeden wniosek. Strasznie się spinacie. Hrmax taki, śmaki, owaki, progi beztlenowe, mlekowe, aerobowe...tylko po co? Ja rozumiem jeżeli ktoś jest zawodowcem i od tego jak będzie sobie radził zależy to czy będzie miał za co żyć. Ale większość z nas to amatorzy no chyba że jestem w błędzie i 90% wypowiadających się w temacie to czynni zawodowcy ccc polsat, mróz, lampre :D
Zapominacie że na rower to głównie przyjemność z jazdy, jeżeli komuś jazda sprawia przyjemność i kocha to co robi żadne pulsometry nie są mu potrzebne. Wystarczy wsiąść na siodełko położyć nogi na pedałach i wsłuchać się w siebie, w to co mówi organizm. Nauczcie się słuchać to co mówi wam wasze ciało to nie jest takie trudne.
Natomiast wsiadając na rower z przekonaniem "dziś musze przejechać tyle i tyle na takim a takim tętnie bo musze zając 15 miejsce w wyścigu o złote kalesony" jest żałosne. Wyluzujcie spójrzcie na to z przymrużeniem oka przestańcie się stresować czy już przekroczyłem kolejne progi a okaże się że trening to sama frajda.
Oczywiście jeżeli aż tak bardzo lubicie sobie psuć zabawę z jazdy na dwóch kółkach to nikt wam tego niezabrania ale może lepiej iść z tym do lekarza sportowego żeby zasięgnąć wiedzy z rzetelnego źródła a nie słuchać coraz to lepszych porad formowych mądrali. 10 stron tematu i właściwie tylko dwa razy padł wniosek że każdy organizm jest inny. Jasne że każdy organizm jest inny a wszelkie widełki powstają dzięki statystyce. A statystyka to wyrafinowana forma kłamstwa. Dlatego każdy z tych pomiarów, progów traktować należy z przymrużeniem oka

pozdrawiam


Jeśli ciebie nie interesuje te sprawy to twoja sprawa, ale pozwól innym realizowac swoje hobby w sposób tak szeroki jak oni sobie tego życzą. Zobacz jest tu wiele młodych ludzi nastolatków i bardzo dobrze że interesują się fizjologią wysilku.Ze przy okazji rozowju fizycznego trenując amatrosko kolarstwo, dbają o rozwój intelektualny, czy to źle że chcą być swiadomi. A jesli ta wiedza przyczyni się do tego ze zamiast być 3 to wygraja jakies wyścig w Pścimiu dolnym ................... zwycieństwo jest zwycieństwem to jego zwycieństwo jest bardziej pełnijesze bo zrobi to nie tylko nogami a tez swym intelektem. Należy się cieszyć że młodzież interesuje się że kupuje pulsometry, nieraz było tak że hobby młodego człowieka przeistacza się w fajną pracę zawodową. Ja nie psuję sobie żadnej zabawy, a wręcz przeciwnie zabawa jest dla mnie pieklniejsza pełniejsza jadę świadomie, umię wytłumaczyc sobie na podstawie posiadanej wiedzy co się dzieje z moim organizmem. Gwarantuje ci że osoby na tym forum posiadają większą wiedzę w temacie medotyki treningu wytryzmałościowego niż nie jeden lekarz sportowy, widzę że nigdy te tematy cię nie interesowały bo byś wiedział że kierunek zdobuywania wiedzy w tym zakresie to nie lekarz sportowy. Widzę że nie morze do ciebie dotrzeć info że np. ja interesując sie tym bardzo globalnie i interdyscyplinarnie od 2003 roku zdobyłem dość szeroką wiedzę w tym zakresie większą od niejednego sportowca zawodowego. W dzisiejszym czasach nie jeden Polski Masters na szosie trenuje bardziej profesionalnie niż nie jeden polski kolarz zawodowy. A jesli ty w każdej dyscyplinie rzucach w trakcie dyskusji hasło ................... każdy organizm jest inny ....................... to chyba jest pujśc na skróty ..................... lenistwo intelektualne.

Reasumując jesli dla ciebie zwycieństwo wwyścigu dla amatrów kogoś co ma pulsometr i świadomie go urzywa jest żałosne.................................... to mozę żałosny też jest licznik rowerowy i licznik kadencji.

A to że się napinamy, trzeba się napinać by młodzi ludzie tu goszczący nie nabywali błędnej wiedzy, by jak wydadzą na pulsometr 200-300 zł to nie była zabawka tylko madry świadomu zakup.

Teraz dam ci parę linków byś poczytał trochę o fizlologii wysiłku wytryzmałościwoego

www.cos.pl/sw/12_02/58.pdf

www.kolarstwo.net dział fizjologia

http://www.kolarstwo...da.pl/tzpm.html


Tompoz

#158 spros

spros
  • Użytkownik
  • 663 postów
  • Skądpolska

Napisano 12 marzec 2009 - 09:16

Zapominacie że na rower to głównie przyjemność z jazdy, jeżeli komuś jazda sprawia przyjemność i kocha to co robi żadne pulsometry nie są mu potrzebne.

Znacznie wieksza sprawia przyjemnosc jazda na rowerze, kiedy ma sie lepsza kondycje. A do tego w pewnym okresie nie wystarczy juz tylko jezdzic sobie. trzeba przytrzymac jakis rygor, polorzyc reke na pulsie, zeby efekty byly.

#159 Deadi

Deadi
  • Użytkownik
  • 2567 postów
  • SkądOpolskie

Napisano 12 marzec 2009 - 10:35

Skomentuję to tak: apetyt rośnie w miarę kilometrów :D

Pacek, Twoje założenie może i ma sens, ale skoro to tylko zabawa to po co kupujemy rowery w cenie fiata cieńkocieńko, akcesoria nieraz droższe niż cały rower itd...? Zabawa jest na początku, a gdy zachoruje się na gangrene pod tytułem szaleństwo na dwóch kólkach, to nie ma mocnych na to by sie ograniczać do niedzielnej spokojenj jazdy. ;-)

#160 Gosc_dumal_*

Gosc_dumal_*
  • Gość

Napisano 12 marzec 2009 - 12:04

co do przyjemnosci z jazdy to dla jednych przyjemnoscia jest robienie ogromnych ilosci km spokojnym wycieczkowym tempem, ale inni wola byc jak najszybsi ;-)

mi np wieksza frajde sprawia zrobienie 70 km w 2 godz niz (tak jak znajomy...) 250km ale podczas prawie calodniowej wycieczki

na treningach pokonuje sam siebie zeby na wyscigu pokonac innych i wlasnie to jest SUPER 8-) ;-)



Dodaj odpowiedź