o kant dupy można roztrzasnąć maks zrobiony we wioslarstwie chcąc go wykorzystać w kolarstwie. W każdej dyscyplinie maks do osiągnięcia jest inny.
Na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek? Na chłopski rozum to ciało mamy jedno, a w nim ten sam układ oddechowy i krążenia. Gdy poddamy je maksymalnemu, chwilowemu obciążeniu (które zazwyczaj trwa krótko - np. finisz), to nie potrafię sobie wyobrazić różnej reakcji organizmu w zależności od charakteru naszej aktywności (w aspekcie HR MAX). Na swoim przykładzie wiem, że moje HR max jest identyczne na ergonometrze wioślarskim i kolarstwie, w czasie biegu miałem HR o 1 uderzenie/s większe.
nie biegam, wiec nie wiem jak to jest.
nasuwa mi sie tylko jedna odpowiedz (moze i nielogiczna):
na rowerze w prace najbardziej zaangazowane sa miesnie nog (oczywiscie poza miesniami grzbietu,brzucha,rak i szyi). serce pompuje w nie coraz wiecej krwi wchodzac na wiekszy pulap tetna. przy maxie zaangazowane miesnie nie nadazaja z metabolizmem i kaplica.
biegajac, pracuje wiecej miesni nog, oraz grzbietu, i byc moze troszke wieksze hr max jest spowodowane kompensacja przez ustroj dostarczaniem wiekszej porcji krwi extra do dodatkowych wlokien miesniowych, ktore jeszcze jako tako sa 'wydolne'. (???)
mowa oczywiscie o kilku punktach procentowych hr max, no ale roznica moze stad wynikac.
pisalem to na goraco bo sam sie zaczalem zastanawiac nad tym co napisales, wiec jesli jest to zupelnie do bani wytlumaczenie to nie zwyzywaj mnie






